niedziela, 27 kwietnia 2014

Zdrowo na co dzień, czyli jak zmieniło się moje życie.

Ostatnio pisałam jak przemycić aktywność fizyczną do swojego codziennego życia. Sama staram się stosować do tych zasad i nie ruszać się tylko na treningach. Obecnie przez kolano musiałam zrezygnować już z prawie wszystkiego - biegania, skakania, wykroków, przysiadów, większość ćwiczeń na pośladki i nogi, a nawet hula-hop staje się bolesne! Jest to dla mnie bardzo przykra sytuacja, ale co poradzić?

Nie załamuję się aż tak bardzo i staram się po prostu prowadzić zdrowy styl życia. Muszę jeszcze trochę nad nim popracować, ale i tak widzę wielkie zmiany w porównaniu do życia sprzed roku, czy dwóch lat. 

Jakie są największe zmiany?
1. Jem śniadania - zawsze i wszędzie. Czasem są to śniadania wypasione (omlety warzywne, wymyślne owsianki itp.), a czasem po prostu jogurt z musli i kabanos :). Bez śniadania jednak z domu nie wyjdę.

2. Piję sporo wody - nie tyle ile powinnam, ale i tak o wiele więcej niż było (kiedyś potrafiłam wypić 4 łyki wody na cały dzień!). Czemu warto pić wodę? Przeczytacie o tym tutaj.

3. Staram się zabierać zdrowe jedzenie na uczelnię. Kiedyś jeśli coś brałam to tylko kanapki. Oczywiście dalej je biorę, jednak dodaję do nich więcej warzyw. Dodatkowo w mojej torebce możecie znaleźć jabłka, marchewki, pietruszkę (uwielbiam!!), jogurt naturalny z musli, sałatki owocowe, ryż z warzywami itp. Jutro będę siedziała na zajęciach od 8 do 19 i żeby uniknąć zakupu zapiekanki przygotowałam już dziś pyszne naleśniki ze szpinakiem i ricottą. Część została zjedzona na kolację, część powędruje rano do lunchbox'a i zostanie skonsumowana w przerwie. 

4. Piję więcej zielonej i czerwonej herbaty oraz ziół (pokrzywa, melisa, rumianek, mięta). Są to zdrowsze zamienniki zwykłych herbat. Często zamieniam także kawę na zieloną herbatę.

5. Ograniczyłam do minimum gazowane i słodkie napoje. Gazowane pije tylko czasem w kinie lub jak ostatnio - 2 łyki coli od koleżanki, bo skończyła mi się woda, a byłam naprawdę spragniona. Poza tym takich rzeczy nie piję już wcale. ograniczyłam także napoje takie jak soki z dodatkiem cukru, oranżady itp. Kupuję albo soki jednodniowe (polecam np. sok z buraka!), czasem wyciskam sama, czasem soki warzywne (ale też te bez dodatku cukru) lub wybieram po prostu wodę.

6. Ograniczyłam słodycze i słone przekąski. Wbrew pozorom te pierwsze nie było mi trudno odstawić. Z raz na tydzień zjem może kawałek czekolady lub jakieś ciasteczko, jednak nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłam sama z siebie batonika. Większym problemem są słone przekąski: popcorn, chrupki, chipsy, krakersy, paluszki... To moja mała zmora, jednak w porównaniu z tym co było kiedyś, a co jest teraz - NIEBO A ZIEMIA!

7. Fast Foody - out! Ostatnio zdarzyło mi się co prawda wylądować o pierwszej w nocy w McDonald's jednak później tego żałowałam. Mój organizm, który odwykł już od takich wynalazków następnego dnia zbuntował się... i to nie na żarty. Jeśli już zdarzy mi się pójść do KFC to nie częściej niż raz na 2 miesiące. Gorzej z pizzą... to jest mój kolejny minus, chociaż też nie jem jej częściej niż raz na 2 tygodnie i staram się nie przesadzać z ilością.

8. Ruszam się na co dzień - schody zamiast windy, wysiadam przystanek wcześniej, chodzę na dłuższe spacery. Dziś np. poszłam z P. i moim małym braciszkiem na spacer połączony z nauką kopania piłki do rugby. Mój chłopak trenuje ten sport od prawie 2 lat i musiał dziś poćwiczyć, więc pokopaliśmy razem z nim. Sporo ruchu - dużo zabawy! Na koniec wspólnie się porozciągaliśmy. Tak, tak - 4 latek też :) Polecam!



Wiem, że muszę do swojego życia dorzucić jeszcze parę innych rzeczy, a część z nich pozbyć się na zawsze. Mimo wszystko uważam, że zmiany które zaszły są zmianami dużymi i stałymi. Wątpię, że znów przerzucę się na Hot wings'y, chipsy, batoniki, braki śniadań i nocne obżarstwa. Z tym już skończyłam.

4 komentarze:

  1. Bardzo dobre zmiany, oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. SUPER!! ja mam zakaz chodzenia po schodach, ortopeda powiedzial ze nie ma nic gorszego dla kolan :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, Rugby fajna sprawa. Chciałabym nauczyć się grać (:
    I gratuluję zmian, super!!! (:

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.