niedziela, 20 kwietnia 2014

Ro­zumienie wyk­lucza nienawiść - czyli świąteczne przemyślenia

Święta, Święta i... chyba każdy dokończy to powiedzenie. 
Tak powiedziała już dziś moja babcia, chociaż Święta jeszcze trwają. Jestem jednak pewna, że jutro te słowa zabrzmią w 60% domostw. 
O co więc chodzi z tymi całymi świątecznymi dniami? Każdy Chrześcijanin powie - o Zmartwychwstanie Jezusa. Tak, z tym się kłócić nie będę, jednak dla mnie ten czas to jeszcze coś. Jeden dodatkowy aspekt...

Zawsze, gdy mam trochę więcej czasu zaczynam rozmyślać. O wszystkim, o sprawach małych i dużych. O tych ważnych i zupełnie nieistotnych, też tak macie?
Dziś zawładnęły mną myśli dotyczące relacji interpersonalnych. Niestety nie tych dobrych i radosnych. Większość ludzi zna kogoś, kogo nie lubi, a spędzanie czasu z taką osobą nie sprawia  przyjemności. W sumie, nic w tym dziwnego. Jesteśmy całkowicie rożni, a co za tym idzie nie podobają nam się takie same cechy i zachowania. Problemem jednak jest to, jeśli takie relacje zatruwają nam codzienne życie i to o nich myślimy przez połowę doby. Po czasie od zwykłego "nielubienia" przechodzimy do "nienawiści", a to zdecydowanie nie jest dobre uczucie. 

Myślę sobie... co zrobić? Polubić ludzi na siłę? Nie da się. Możemy próbować, ale to nie jest takie proste. I czy będzie to szczere? Wątpię.


Z drugiej strony, taki stan nie jest zdrowy, więc coś zrobić trzeba. Nie do końca jeszcze wiem co, mam jednak nadzieję, że sobie z tym poradzę. Nie obiecuję sobie, że takich ludzi pokocham i staną się moimi przyjaciółmi. Chciałabym jednak, aby relacje z nimi nie przeszkadzały mi w codziennym życiu. I chociaż może być ciężko, i chociaż tacy ludzie mogą działać w taki sposób, że naprawdę trudno ich polubić, to będę starała się ich zrozumieć, bo wg Selma'y Lagerlof rozumienie wyklucza nienawiść. A po co nienawiść w naszym życiu?

I tego właśnie Wam życzę na te Święta Wielkiej Nocy - Pogody ducha, spokoju i serca pełnego zrozumienia... i dla innych i dla nas samych, aby nasze życie było radośniejsze. 

2 komentarze:

  1. Akceptuję ludzi takimi jakimi są. Dopóki nikt nie robi krzywdy mnie i moim bliskim to akceptuję dziwne zachowania. Jeżeli kogoś nie lubię to po prostu unikam, po co mam się męczyć takim towarzystwem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, coś w tym jest. Czasem jednak są takie osoby, których nie masz jak uniknąć i spotykasz się z nimi na co dzień i to już trudne. To psuje humor, zatruwa życie - niepotrzebnie. Coś muszę z tym zrobić :)

      Usuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.