wtorek, 1 kwietnia 2014

To nie Prima Aprilis, wakacje już tuż, tuż, czyli plany na kwiecień!

"Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty"... śpiewał Marek Grechuta.Ten jego śpiew prześladuje mnie od jakiegoś czasu. Uświadomiłam sobie, że od nowego roku minęła już połowa czasu do lata! Tak, tak... 1/4 roku już za nami, a przed nami kolejna ćwiartka, aby zawitały wakacje. Te 3 minione miesiące nie były dla mnie łaskawe, o czym dobrze wiecie.
Marzec zapowiadał się idealny -  2 tygodnie regularnych treningów, pierwsze większe efekty -  marzenie. Niestety potem trochę moje plany popsuła wizyta u fizjoterapeuty i przymusowa przerwa w ćwiczeniach.

Zaczynam jednak nowy miesiąc, nowe wyzwania i nowe plany. Marzec i zimę zostawiam daleko za sobą.

Nie jestem jeszcze w pełni sił (ani tych kolanowo - kręgosłupowych, ani górno - oddechowych), jednak muszę już dziś zaplanować najbliższe 4 tygodnie.

Jeśli więc zdrowie mi pozwoli (a musi w końcu pozwolić!), to mój plan treningowy na kwiecień wygląda następująco:

  • powrót do biegania, a konkretniej marszobiegów, aby na początku nie przeciążyć znów stawów. Chciałabym w ten sposób pokonać ok 40-50 km.
  • regularniejsze kręcenie hula - hopem + kręcenie się na twisterze, w sumie - 6h
  • czas poświęcony na inne treningi (głównie domowe przed komputerem + skakanka + ekspandery + hantelki itp.) - minimum 10h
Wiem, że te plany nie są raczej bardzo wymagające, jednak lepiej zrobić coś ponadplanowo, niż planu nie zrealizować, prawda?

A co Wy planujecie na te pierwsze wiosenne dni? 


3 komentarze:

  1. Taki plan jest wystarczający ! Trzeba planować jest wtedy większa motywacja. Powodzenia życzę :):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powrotu do zdrowia, aby Twoje plany się zrealizowały. ;)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.