czwartek, 20 marca 2014

Powrót do biegania

Dziś do Wrocławia zawitała wiosna - i ta astronomiczna i ta pogodowa. Słonko świeciło, prawie 20 stopni w słońcu - idealna pogoda na odkurzenie butów do biegania i ruszenia w teren. 

Niestety - idealnie nie było. Po sezonie zimowym moja kondycja błaga o litość - już po 1 km miałam dosyć. Co prawda, udało mi się zmotywować i pobiec dalej, jednak czułam, że znów muszę zacząć od zera.
Nigdy nie byłam biegaczką - najdłuższy dystans to tylko 6km i biegałam w zawrotnym tempie ok 8,5 km/h, uważam jednak, że to zawsze lepsze niż nic. 

Swoją "przygodę" z bieganiem rozpoczęłam prawie 2 lata temu. Nie mogłam jednak wtedy przebiec bez przerwy nawet 5 min! To zmotywowało mnie do zmian, wzięcia się za siebie - za swoje ciało, kondycję, wytrzymałość, siłę, a także silną wolę. Biegałam przez pewien okres czasu robiąc szybkie postępy (już po 5 razach przebiegałam truchcikiem 30min). Niestety potem moje kolano wykluczyło mnie z tej zabawy. Wróciłam do niej dopiero po roku. Znów zaczynałam prawie od zera. Biegałam bardzo nieregularnie, ale złapałam jakiegoś bakcyla. We wrześniu przebiegłam swoje pierwsze zawody-zabawę, które jednak traktowałam jako wyzwanie, czy uda mi się przebiec 5km. Przebiegłam. Relację z tamtego biegu znajdziecie tutaj.
No i przyszła wietrzne i deszczowa jesień, potem zima... w sumie żadna wymówka, ale nie chciało mi się biegać. W ciągu tych prawie 5 miesięcy biegałam może z 3 razy.

I oto jestem tutaj! 20.03 znów zaczynam. Po raz trzeci, po raz trzeci prawie od zera, po raz trzeci mam nadzieję, że tym razem się uda i już niedługo przebiegnę swoje pierwsze 10km.

Zostałam zmotywowana przez mamę, która kupiła mi numer specjalny Shape Bieganie, dodatkowo obiecałam sobie, że jak przez pewien okres czasu będę biegać regularnie to kupię sobie śliczne, różowe buty... Może dzięki temu uda mi się wytrwać? Może tak mi się spodoba, że nie będę chciała przestać?

Oby kolano (ani nic innego zdrowotnego) mi nie przeszkodziło, oby moja motywacja była jeszcze silniejsza niż dziś, pogoda jeszcze piękniejsza, a każdy kilometr szybszy i lepszy.

Trzymajcie kciuki! Kolejne moje biegowe starcie planuję na sobotę ;)

p.s. Życzę Wam szczęścia, w Międzynarodowym Dniu Szczęścia :)

3 komentarze:

  1. nie może, a na pewno uda ci się wytrwać! tego właśnie ci życzę z całego serca!

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.