wtorek, 25 marca 2014

Cel - półmaraton

Ostatnie dni są dla mnie wyjątkowo trudne. Problemy ze zdrowiem przekładają się na samopoczucie. Do tego masa innych przeciwności losu, na które napotykam każdego dnia. Jak wiecie - w sobotę i w niedzielę było naprawdę źle. Powoli jednak wychodzę z tego "dołka" planując... Myślę sobie co będzie, gdy już będę całkowicie zdrowa. Ile rzeczy będę mogła robić, ile możliwości stanie przede mną, a ja nie będę miała wymówki pt. zdrowie, żeby do nich dążyć.

Tak też wczoraj wieczorem pojawił się w mojej głowie nowy pomysł - półmaraton. Jestem bardzo, bardzo początkującą biegaczką. Na chwilę obecną 5km jest dla mnie wyzwaniem, wiem jednak, że ciężką, systematyczną pracą można naprawdę sporo osiągnąć - także te magiczne 21,0975 km. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, już od maja będę mogła skakać, biegać, ćwiczyć bez żadnych ograniczeń. Wiem, że pojawią się wtedy kolejne wyzwania (zaliczenie wszystkich przedmiotów na 2 kierunkach), myślę jednak, że nie porzucę aktywności fizycznej. Nie wiem, czy moje założenia są realne ( i tutaj proszę doświadczonych biegaczy o ocenę), ale jeśli zaczęłabym regularnie trenować w maju, to w okolicach przełomu czerwca/lipca powinnam móc przebiec 10 km. Idąc dalej tym tropem, na jesień (okolice października/listopada) może udałoby mi się przebiec półmaraton. Jest to do osiągnięcia? Wiadomo, że nie będzie to zawrotne tempo, jednak nie chodzi o zwycięstwo, ale o pokonanie własnych słabości z każdym kilometrem. Chcę po prostu zmieścić się w limicie czasowym, który zazwyczaj wynosi ok. 3 h.

Wiem, że mam mln pomysłów na minutę. Ciągle dostrzegam nowe możliwości, jednak jest to dla mnie swojego rodzaju terapia w trudnych chwilach. Kolejnym etapem będzie wdrażanie planu w życie.
Jeśli nawet nie uda mi się przebiec półmaratonu w październiku lub listopadzie, to może uda się za rok na wiosnę. Tak czy inaczej - uważam, że prędzej czy później osiągnę to, co sobie założyłam. Bo czemu ma być inaczej?

I teraz pytanie do osób bardziej doświadczonych - znacie jakieś plany, dzięki którym można się przygotować do tego dystansu? W internecie znalazłam chyba 5 różnych i sama nie wiem, na którym się opierać. 
Jak Wy przygotowywaliście się do pokonania ponad 21 km?

6 komentarzy:

  1. Myślę że Twój plan jest realny. Najlepiej stopniowo, codziennie troszkę szybciej lub troszkę dalej, tak jest ze wszystkimi ćwiczeniami. I trzeba słuchać własnego organizmu, można się opierać na gotowych planach ale każdy inaczej będzie reagował. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Fajnie, że ten cel jest realny. bałam się, że jednak może to za mało czasu. Oby udało mi się spełnić swoje założenia.

      Usuń
  2. nie moge przekonać się do biegania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam takie "biegające epizody". Czasem jestem maniaczką i chciałabym biegać i biegać, a czasem nie chce mi się zwlec. Teraz po długiej przerwie tylko o tym marzę!
      nie lubię za to rowerów.

      Usuń
  3. Ileż ja bym dała, żeby móc sobie wyjść pobiegać. Niestety mój wirus nie chce mnie opuścić :( Działaj! trzymam kciuki za realizację planu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czekam na zgodę od władz wyższych (to jest zdrowotnych), że mogę i wtedy ruszę! :)
      Zdrowiej w takim razie! Niech wirus sobie już idzie. To nie przystoi tak chorować na wiosnę :)

      Usuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.