niedziela, 9 marca 2014

Chciałabym mieć...

Jakiś czas temu do mych drzwi zawitał kryzys. Kryzys ekonomiczny. Święta, sylwestrowy wyjazd, styczeń i luty pełen urodzin i imprez skutecznie wypłukały mój portfel. Sesja także się do tego przyczyniła (jak można wydawać tyle na ksero?!). Do tego codzienne wydatki jak paliwo, ubezpieczenie, woda, gdy zapomnę z domu... Fajnie też gdzieś wyjść, kupić coś sobie... a tu psikus! Brak pieniędzy - trzeba ustalić priorytety.

Mimo wszystko - lubię pomarzyć. Przed snem myślę sobie - co zrobiłabym, gdybym wygrała w lotto? O kilku mln nie wspomnę, ale mogłabym wygrać nawet tysiąc złotych! Na pewno by mi się przydał, zresztą - komu nie? :)

Dlatego też postanowiłam się z Wami podzielić moją listą życzeń/marzeń/pragnień, które związane są ze zdrowym stylem życia. O moich największych marzeniach (Afryka!!!!) postaram się także napisać w najbliższym czasie. No ale do rzeczy! 

Gdyby ktoś chciał to może zasponsorować mi....

Kettlebell  - chodzi mi on po głowie już długi czas! Tyle fajnych ćwiczeń można z nimi robić, tyle możliwości, taka różnorodność. Nie wiem co prawda ile kg tego cuda byłoby dla mnie optymalne (może coś koło 5?), jednak jeśli miałabym pieniądze na pewno żeliwny dzwoneczek znalazłby się w moim domu.


Hantle - mam w pokoju kilogramowe hantelki, które dzielnie mi służą i podczas niektórych ćwiczeń są wystarczające, jednak marzą mi się hantle regulowane. 2 gryfy i trochę obciążeń i byłabym w niebie! używałabym ich na przykład do wykroków... Wizja ta nie jest taka odległa, bo mój Chłopak chyba aż tak bardzo nie potrzebuje swoich i znajdą one nowego tymczasowego właściciela, póki nie kupię własnych.


Buty do fitnessu i biegania. Teraz ćwiczę Everlastach, a biegam z butach New Balance. W sumie jak tak myślę, to jestem z nich zadowolona i nie jest to moje must have, a raczej pragnienie :) Chciałabym mieć jedne buty do fitnessu, które byłyby trochę bardziej elastyczne, a buty do biegania podobnie stabilne i amortyzujące jak moje, ale trochę w innym wydaniu estetycznym. Po głowie chodzą mi np. Nike Free, Nike Core Flex, Nike Dual Fusion, Puma Descendant, Reebok Realflex, Puma Faas, trochę modeli New Balance i jeszcze coś by się znalazło...



Top do ćwiczeń - mam 3 staniki sportowe, które sprawują się nieźle. Marzy mi się jeszcze wygodny top, w pięknym kolorze (różowy/zielony). Mimo wszystko chyba z tym muszę poczekać aż zrzucę to i owo z brzucha, bo z taką fałdką na wierzchu ćwiczyć nie będę.

Kinect do X-boxa -  żebym mogła poruszać się przed telewizorem z trenerem. Do tego kilka gier. Treningi z x-boxem są naprawdę fajne - kinect śledzi pracę Twojego ciała, poprawia postawę, motywuje - przyjemne z pożytecznym.

Karnet Open na siłownię i zajęcia. Fajnie byłoby mieć taki karnet, móc chodzić na wiele różnych zajęć, próbować tego i owego i korzystać w profesjonalnego sprzętu. Na razie wystarczają mi wolne ciężary u Pawła, które i tam muszę odwiedzać częściej. No i planuję w końcu iść na tę zumbę. 

Torba do ćwiczeń - tutaj chyba marzenie spełni się najszybciej. Planuję kupić sobie taką samą torbę jaką kupiłam Chłopakowi, tylko, że w innym kolorze. Wiem, że jemu się podoba, jest funkcjonalna, mieści co trzeba.


A Wy macie jakieś swoje plany związane z fitnessowymi zakupami? :)

11 komentarzy:

  1. Ja to bym chciała keettlaa ! :) Teraz tak żałuję że nie kupiłam w Lidlu jak były po 30 zł... :( Może jeszcze kiedyś będą... ;) Co do hantli - myślę, że wystarczyłby mi ekspander na początek. ;) A buty - chcę Nike Free Run! :)

    Ale wiesz co? Najważniejsze to po prostu cieszyć się swoją aktywnością, nawet pomimo braku tych wszystkich gadżetów;)

    OdpowiedzUsuń
  2. polecam wiecej obciazenia w hantelkach;) to tego mozesz pomyslec o sztandze :) keettlaa - hmm gajna sprawa ale jesli ktos nie ma pieniazkow moze zastapic je wlasnie hantlami;)

    http://beslimuk.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztanga jest! ;) U Chłopaka... swoją drogą, muszę tam wpadać częściej ;D

      Usuń
  3. Nie ma sensu kupować kettla 5 kg. Większość zdrowych kobiet uprawiających jakieś sporty powinna zaczynać od zestawu 8 i 12 kg. 8 do ćwiczeń dynamicznych jak podstawowe swingi czy cleany, a 12 kg do przysiadów czy martwego ciągu. Z kettlem cała zabawa polega na tym, że technika wymuszana jest w głównej mierze przez odpowiednio dobrany ciężar. Przy zbyt lekkim kettlu ćwiczenia nie będą miały sensu. Zajrzyj na kanał "Zapytaj Trenera" na You Tube. Jest tam naprawdę fajna seria filmików o kettlu. Ja się z nich nauczyłam techniki i teraz śmigam z kettlem z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A, i polecam kupować w Decathlonie w sklepie online. Wszystkie kettle mają po 49zł. Tanioszka! :) W stacjonarnych mają droższe więc kupuj online.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za rady. Kiedyś ćwiczyłam z 16kg i to było stanowczo za dużo. Do przysiadów czy martwego ciągu mam sztangę, więc właśnie myślałam o czymś lżejszym. Ale jeśli mówisz, że 8kg będzie lepsze, to tak też zrobię jeśli będę próbowała.
      I podpatrzę te w Decathlonie.
      Jeszcze raz dziękuję!

      Usuń
    2. Niestety - na 49 są najlżejsze. :( Reszta droższa - cena zależy od wagi.

      Usuń
    3. O, to widać trafiłam na promocję... Teraz w sklepie są po 49.

      Usuń
  5. ostatnio mam tak samo spłuka jestem,a moim marzeniem jest wybudowanie domu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No takie marzenia większe też chodzą po głowie. Ale to jeszcze sporo czasu minie. Niestety :(

      Usuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.