poniedziałek, 18 listopada 2013

Kryzys

Dziś będzie krótko - przepraszam, że nie piszę od kilku dni.
Powiem szczerze - brak weny, zbyt dużo w moim życiu się dzieje, nie są to niestety pozytywne sprawy.

Od kilku dni nie trzymam się prawie żadnych swoich zasad, myślę, że właśnie osiągnęłam swoje własne dno. Odkąd zmieniłam to i owo w swoim życiu (mniej więcej w styczniu) były wzloty i upadki. Na szczęście więcej wzlotów.  Teraz nastał czas na upadek, spektakularny upadek.

Liczę na to, że jednak powstanę jak feniks z popiołu, już niebawem. 

Bo przecież czasem trzeba upaść na same dno, aby później wznieść się na wyżyny, prawda?

Życzę Wam więcej mocy
M. 

5 komentarzy:

  1. nie martw się, będzie dobrze. ważne , że chcesz powstać ,a nie juz zostać na dnie. Powodzenia. Trzymam kciuki ! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Mając lat 18-19 byłam na ciągłym dnie. Najgorsze było to, że nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy. Teraz mam ponad 21 i choć nadal przeżywam gorsze i lepsze chwile, to mam już tą wspaniałą broń jaką jest świadomość swoich słabości. Ty też ją masz, więc na pewno dasz radę znaleźć swój spokój i równowagę. Mnie zajęło to półtora roku aktywnego działania. Nie ma co siedzieć w domu i czekać na lepsze chwilę, trzeba zacząć coś z tym robić ;) A jeśli samemu na dajemy rady to nie można się wstydzić szukać pomocy :)

    Ciepłe pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł ile już osiągnęłaś... nie poddawaj się. Pokaż sobie, że jesteś silna, bo przecież nie jesteś słaba prawda ?Że umiesz walczyć i osiągniesz to co chcesz. Wszystko w twoich rękach

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.