czwartek, 31 października 2013

Podsumowanie października i plany na listopad

Ostatni dzień miesiąca - pora na podsumowanie.

Niestety - październik nie był dobrym miesiącem, wręcz przeciwnie - było fatalnie. Pod każdym możliwym względem. Nie udało mi się wytrwać w żadnym postanowieniu. Może przez problemy z kręgosłupem i chorobę, które zabrały mi całkowicie ponad 2 tygodnie.
Co do nauki na bieżąco - największa porażka! Brak mi motywacji, nie umiem tego zmienić. 
Ćwiczenia - bardzo, bardzo słabo Całe szczęście, że muszę chodzić na tą siłownię raz w tygodniu. Wtedy (chociaż nie chciało mi się czasem) daję z siebie wszystko, wychodzę mokra i czerwona jak burak. Jeżeli udało mi się zmotywować w domu, to też przekraczam normę. Gorzej tylko z mobilizacją.
Dieta - nie jest źle. Jem "w miarę" zdrowo. Staram się odżywiać regularnie, pić dużo wody, pozwalam sobie na szaleństwa i nie ma w tym nic złego. Gdybym czuła ograniczenie, presję - mogłoby być gorzej. A tak? Jem pełnowartościowe posiłki, jest smacznie, kolorowo, zdrowo. Ale mam ochotę na batonika to go jem i wyrzutów sumienia specjalnych brak. 

Jutro zaczyna się nowy miesiąc. A każdy nowy miesiąc to nowe wyzwania i nowe postanowienia. Mam nadzieję, że tym razem się uda!


Co chcę zrobić?

1. Od poniedziałku do piątku poświęcić minimum jedną godzinę na naukę, a w sobotę i niedzielę co najmniej 3h dziennie. (niestety zazwyczaj i tak poświęcam więcej, bo zostawiam sobie wszystko na ostatnią chwilę, ale po to właśnie jest ten pkt - regularność)

2. Ćwiczyć 3-4 razy w tygodniu przez co najmniej 30 min. Wiem, że jest to do zrobienia. Raz w tygodniu chodzę na siłownię, dodac do tego 3 treningi w domu i będzie super. Ważne, aby ten czas spędzić tylko i wyłącznie na ćwiczeniach i dać z siebie wszystko.

3. Pić więcej wody - niestety znów piję jej mniej. Nie dużo mniej, ale jednak nie jestem nawodniona w pełni.

4. Powrócić do hula - hopu. 20 min dziennie podczas oglądania serialu i będę bardzo zadowolona.

5. Jeść śniadania! Zawsze i wszędzie. Bez wyjątków.

6. Nie zamartwiać się każdą pierdołą - to bez sensu.

Nie są to wielkie postanowienia, ale wiem, że jak będę chciała to na pewno uda się mi przestrzegać tych 6 zasad. Wiadomo, że poza tym trzeba pamiętać o innych rzeczach, ale te 6 rzeczy to moje priorytety, których ostatnimi czasy nie udało mi się spełnić.

Pochwalę się za miesiąc jak poszło :)

2 komentarze:

  1. Bardzo dobry pomysł z tymi postanowieniami. Trzymam za Ciebie kciuki :) i sama także spróbuje wprowadzić postanowienia. W końcu nowy miesiąc, nowe możliwości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i ja będę trzymać kciuki ;) Oby udało się stworzyć fajne, konkretne postanowienia i wcielić je w życie ;)

      Usuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.