wtorek, 1 października 2013

Co robić jesienią?



Lato, lato... i po lecie. Zawsze czekam na nie tak długo, a ono przychodzi i zaraz potem odchodzi. Zawsze też ubolewam nad tym, że zimno jest przez 3/4 roku, a ciepło tylko przez 1/4. Może to dlatego, że dla mnie 15 stopni to już prawie mrozy?

Kolejny problem, oprócz coraz niższych temperatur, to fakt iż robi się coraz ciemniej, a dzień jest coraz krótszy. Słońce nie świeci już tak wysoko, ptaki nie śpiewają, ogólnie nic nie chce się robić. 
Jestem typem kochającym upały, słońce, wodę. Gdy przychodzi jesień (a co dopiero zima!), przychodzi też depresja. Nic mi się nie chce. Ubolewam nad końcem ciepłych dni i wakacji. Najlepszym wyjściem z sytuacji wydaje się mi ciepły koc, herbata, książka lub ulubiony serial.

Ale nie tym razem! 
Zawsze w październiku myślałam sobie - "kolejne wakacje dopiero za ponad pół roku, przyjdzie jeszcze czas na myśli o  tym jak będę wyglądać w bikini". I to był błąd. Zazwyczaj brałam się za to po prostu za późno. 
Poza tym co to za głupie myślenie, że trzeba dobrze wyglądać tylko latem? Co więcej - co to za głupie myślenie, że ćwiczy się tylko dla efektów wizualnych!
 Pora to zmienić. Trzeba dbać o swój wygląd cały rok. Trzeba wykorzystać to, jak dużo czasu do kolejnego sezonu urlopowego mamy. Pomyślcie sobie ile możemy zrobić ze swoim ciałem przez 9 miesięcy?! Poza tym aktywność fizyczna podczas jesiennej chandry na pewno pomoże wytworzyć trochę endorfin, które pomogą nam przetrwać zimne miesiące.

Więc jak można wykorzystać długie jesienne wieczory?

1. Bieganie!
Dużo osób narzeka, że nie może biegać w lecie bo jest za gorąco. Kilkanaście/kilka stopni to idealna wręcz temperatura do biegania. Wystarczy założyć termoaktywną koszulkę z długim rękawkiem, czy zarzucić lekką kurtkę na plecy i można biec. Jedynym utrudnieniem może być deszcz. Jednak i to nie jest całkowita przeszkoda. Szukamy wtedy czegoś przeciwdeszczowego, ale jednocześnie oddychającego i na pewno będzie się biegło równie przyjemnie. W trochę zimniejsze dni można założyć oddychający polar, rękawiczki, czapkę, czy opaskę na uszy. Pamiętajmy jednak, by nie ubrać się zbyt ciepło. Co prawda, zawsze można ubrać się na cebulkę i potem zdejmować kolejne warstwy z każdym km, jednak nie będzie to na pewno wygodne rozwiązanie. Pamiętajcie, że przegrzanie się, jest czasem gorsze od zmarznięcia. Jeszcze jedną rzeczą, o której warto pamiętać, kiedy dni są co raz krótsze to coś odblaskowego, szczególnie gdy biegamy po drodze. Nie zapominajmy o naszym bezpieczeństwie! 

2. Rower
Ja akurat nie jestem miłośniczką tego sportu, ale wiem, że jest ich mnóstwo. Sprawa wygląda podobnie jak przy bieganiu. Wystarczy ubrać się troszkę cieplej, wziąć coś z odblaskiem i możemy wyruszać w trasę. 

3. Spacery i wędrówki górskie
Nie ma lepszej pory niż jesień na górskie wyprawy. Nie jest gorąco, pogoda jest stabilniejsza, burza raczej nam nie grozi. Nic, tylko wyjechać na weekend wspinać się na szczyty. Kolejnym plusem są niesamowite o tej porze roku widoki! Kolorowe lasy przypadną do gustu 90% ludzi.

4. Dywanówki
Zmieniająca się pogoda ani trochę nie przeszkadza w poćwiczeniu w domu. Do dyspozycji mamy tyle możliwych treningów, że możemy każdego dnia robić coś innego. Polecam treningi z Jillian, Mel B, Tiffany Rothe, Ewką Chodakowską, Fitappy i setki innych, które znajdziecie na youtube i innych serwisach. Możecie w domowym zaciszu wzmocnić kondycję, wyrzeźbić ciało, skupić się na konkretnych partiach, a po treningu nagrodzić się ciepłą kąpielą. Na pewno będzie to lepsze rozwiązanie niż ubolewanie nad jesienną pluchą. Poza tym brzuszki, przysiady, pompki, zabawy z hantlami można robić zawsze. Nawet, gdy na dworze -20st. :)

5. Siłownia
Podobnie jak dywanówki - nic nie stoi nam na przeszkodzie, aby ćwiczyć tam tak samo często (lub częściej) jak w lecie. Mniej ludzi, większy komfort, długie wieczory - na pewno każdy z nas znajdzie tam coś dla siebie. Siłownia jest dobra zarówno dla osób, które chcą zrzucić to i owo, ale także dla tych, którzy chcą wyrzeźbić i wymodelować swoje ciało.

6. Zajęcia zorganizowane (aerobik, step, zumba itp.)
Oferta na rynku jest naprawdę ogromna. Myślę, że każdy znajdzie zajęcia idealne dla niego. Może to być coś spokojniejszego jak joga, a może to być bardzo energiczny, taneczny mambo step. Dla każdego coś dobrego. Zaletą tego typu aktywności jest to, że instruktor powinien czuwać nad Tobą, abyś dobrze wykonywał ćwiczenia. Można tam poznać także dużo fajnych osób, z podobnymi pasjami. 

Jak widać jest trochę opcji na spędzanie długich jesiennych wieczorów. Jednak nie są to oczywiście jedyne możliwości! Można chodzić także na basen, jeździć na rolkach, chodzić z kijkami, tańczyć czy robić jeszcze coś innego. Ważne jest to, aby nie marnować czasu. Jeżeli ćwiczycie regularni, to po co przerywać? Stracicie tylko zapał i wypracowane efekty. Dla osób, które jeszcze się nie ruszają to idealny czas aby zacząć. Mamy dużo czasu do wakacji. Można spokojnie, bez pośpiechu pracować na nowe ciało i dobre samopoczucie. 
Pamiętajmy także, że ruch to nie tylko piękna figura, ale także zdrowie. Powinno poprawiać się krążenie, układ nerwowy zacznie pracować lepiej i szybciej, rozwiną się mięśnie, a my będziemy szczęśliwsi.

A jak Ty spędzasz jesienne popołudnia?


5 komentarzy:

  1. Masz 100% racji. Musimy dobrze wyglądać i dbać o siebie przez cały rok. Co za radość z tego, że w bikini wygląda się super, jak zaraz po lecie musimy ukrywać narastający wałki jeszcze grubszą warstwą ubrać ze względu na jesień i zimę. Moja miłość to dywanówi z E. Ch.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba dbać o siebie, zwłaszcza w jesienno- zimowym okresie, a nie tyko w wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie. Musimy dbać o ciało i dusze cały rok. Bez względu na porę roku, czy pogodę za oknem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj jesienią dobrze jest troszkę poćwiczyć, dla siebie i dla swojego ciała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie jesienią lubię ćwiczyć, to mnie budzi do życia i sprawia, że chce mi się więcej :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.