niedziela, 2 lutego 2014

Shirataki Skinny Noodles - szybki przepis

Brałam udział w konkursie na przepis z Sharataki Skinny Noodles. Od sponsora konkursu Centrum Sylwetki dostałam makaron Angel Hair. 

Na stronie możecie znaleźć o nim taką oto informację 


Produkuje się go z mąki warzywa o nazwie Konjac, które jest uprawiane w Chinach i Japonii, głównym składnikiem Konjacu jest glukomannan, jest on bardzo bogatym źródłem błonnika, doskonale reguluje poziom cukru we krwii, pomaga w utrzymaniu właściwego poziomu cholesterolu oraz spowalnia trawienie przez co przedłuża uczucie sytości. Wystarczy zastąpić jeden posiłek dziennie makaronem Skinny Noodles aby znacząco podnieść potrzebne spożycie błonnika i znacznie obniżyć całkowite spożycie kalorii, dodatkowo makaron nie zawiera tłuszczu, cukru, glutenu, jajek, mleka oraz tofu (soja), które ze względu na wysoki poziom estrogenu  może powodować zwiększone ryzyko zachorowania na raka piersi. Makaron Skinny Noodles doskonale nadaje się do spożywania przez diabetyków, alergików, wegetarian i wegan.  Makaron Skinny Noodles nie posiada smaku dlatego doskonale absorbuje smaki potraw takich jak sosy oraz zupy. 
Wartość odżywcza w 100g Slim Noodle:
wartość energetyczna 27.7 KJ/6.4 kcal
białko 0.5 g
tłuszcz 0.0g
cholesterol 0.0 g
węglowodany 0.5g
cukry 0.47 g
błonnik 4.5g
sód - 3.3mg

 Jak widzicie - skład jest całkiem, całkiem. No i ta mała liczba kalorii!
Nie mam ostatnio w ogóle czasu (sesja pełną parą + wyjazd), dlatego tez moja potrawa jest bardzo łatwa i szybka.
Co do niej potrzebujecie?
  • Shirataki Skinny Noodles
  • Seler wyborny (pocięty seler w zalewie octwoej - ja miałam ten firmy Rolnik)
  • puszkę kukurydzy
  • siemię lniane
  • sezam
  • miód
  • Przyprawy: curry, pieprz, sól, bazylia, koper suszony, papryka słodka
Makaron był w lekko smierdzącej rybie zalweie, ale przelałam go wodą, odsączyłam i wy, dzięki czemu nadawał się do spożycia. Połączyłam go z selerem i kukurydzą i wrzuciłam na rozgrzną patelnię (przydała się odrobina oliwy z oliwek).
Dodałam później ok 3 łyżek miodu, 4 łyżki siemienia lnianego i 8 łyżek sezamu.
Smażyłam składniki ok 5 minut, a następnie doprawiłam. Dodałam łyżkę curry, sporo słodkiej papryki, bazylię, koper suszony oraz pieprz i sól. Dusiłam to pod przykryciem ok 7 min.
Jeszcze gorące zdjęłam z patelni i przybrałam natką z pietruszki. 

Powiem Wam,że wyszło całkiem niezłe, a zajęło mi to w sumie ok 15-20 min. Bardzo podobał mi się chrupiący lekko w zębach sezam i siemię lniane! :)
Jeśli lubicie potrawy ostrzejsze - dodajcie więcej curry, jeśli słodsze - więcej miodu. 

Smacznego!

p.s. Trzymajcie kciuki. Przede mną ostatni - dość ciężki tydzień zmagań. 5 dni, 7 zaliczeń... DAM RADĘ :)

4 komentarze:

  1. rewelacyjny blog :-)
    zapraszam również do mnie :-)

    www.kuchniaipodroze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak mało kalorii! Coś niesamowitego :) Trzymam kciuki za egzaminy! Dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Уοur style is unique compared tо otheer people I've read stuff fгom.
    Thаnks for posting աhen you've got the opportunity, Guess Ι'll jսst bookmark thіs page.


    Ӎy homepage apartments for rent Atlanta GA

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi pysznie i ta ilość kcal!
    Powodzenia z egzaminami :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.