piątek, 17 stycznia 2014

"Po co tak w ogóle ćwiczysz? Po co Ci to wszystko?!"

Po co ćwiczysz?
Nie żal Ci czasu?
Przecież to nudne!
Po co chcesz schudnąć?
Pączki są przepyszne!
Nie wolisz pójść do kina?
Co Ci to daje to całe "ćwiczenie"?
Zaraz Ci się znudzi...
Przecież Ty się dziewczyno zamęczysz!

Itd....
W ciągu ostatniego roku usłyszałam setki podobnych stwierdzeń. Znajomi, a czasem tez rodzina, lubią pytać o takie rzeczy. Na początku mnie to wkurzało. Bo ja tu walczę z chęcią sięgnięcia po batonika, a ktoś się ze mnie śmieje. Ja wypluwam płuca, a ktoś mówi, że przecież i tak efektów nie będzie. Tłumy niedowiarków, tłumy krytykujących, tłumy żartownisiów.



Teraz już się tym nie przejmuję. Ktoś mi mówi o zaletach czekolady, to odpowiadam, że dobrze je znam i tez czasem ją jem, bo wszystko jest dla ludzi. Ktoś narzeka, że po co te wygibasy, jak i tak nie widzi efektów to ja odpowiadam, że ja widzę! Przykładów jest naprawdę dużo. Ludzie krytykują zdrowy styl życia, bo chyba nie do końca go rozumieją. Krytykują, bo kojarzy im się to z samymi wyrzeczeniami i milionami trudnych chwil. Wolą się nie przejmować. Są szczęściarze, którzy są i tak szczupli i tym bardziej mają wszystko gdzieś. Mówią, że oni to by tak nie mogli... Są też osoby troszkę większe, które znów mówią, że próbowali tyle razy i nic z tego nie było...

Samą też chwilami łapią mnie momenty nostalgii. Zastanawiam się razem z Nimi - po co mi to tak właściwie? Nie lepiej leżeć do góry brzuchem i wciskać w siebie chipsy?
Otóż  - nie!

Jestem człowiekiem, najnormalniejszą w świecie kobietą - mam swoje fochy, zachcianki, lubię słodkości, lubię poleniuchować, lubię ponarzekać... Ale lubię też się ruszać! Chociaż czasem bardzo mi się nie chce, to jeszcze nigdy nie żałowałam żadnego treningu.

Czy są efekty?
Są! Co prawda - w moim przypadku wizualnie dość marne (ale jestem głupolem i od pół roku wybieram się zbadać tarczycę :D), ale jest masa innych rzeczy.

  • kondycja jest lepsza (wiecie, że na początku nie mogłam przebiec więcej niż 6 min?! Po kilku razach mogłam przebiec ich już 36!)
  • wytrzymałość
  • siła - (tak, tak - jestem silniejsza! :D)
  • postawa - mniej się garbię, wciągam brzuch itd.
  • mniejszy cellulit
  • bardziej "zbite", jędrne ciało
  • lepsze samopoczucie
  • myśli, że robię coś dla siebie
  • zadowolenie z siebie, że jednak coś robię, chociaż łatwo nie jest
  • więcej wspólnego czasu z Chłopakiem
  • i wiele, wiele innych..
Więc jeśli lubisz krytykować, zadawać głupie pytania, jesteś typem niedowiarka, nie rozumiesz "mody" na zdrowy styl życia - zastanów się nad tym i spróbuj! Jeden miesiąc, tylko jeden! A na 90% zmienisz swoje zdanie.

Pozdrawiam Was serdecznie znad notatek!
M.

4 komentarze:

  1. Dokładne, regularne ćwiczenia to same zalety :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Sport to zdrowie. To wszystko wyjdzie po latach. Ty w wieku 70 lat będziesz tryskać wigorem i seksapilem, tak, że wszyscy którzy Cię odwodzili od pomysłu będą patrzeć z zazdrością :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ochhh nie nawidze pytan po co? na co? nie chcesz to nie cwicz, a najbardziej nie lubie gdy mi ktos mowi ze za bardzo jestem chuda, ale kiedys gdy bylam grubsza to bez trudu przychodzilo mowienie mi ze mam cellulit, zazdrosc i lenistwo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrowy lifestyle to same zalety. Niestety niektórzy tego nie rozumieją...

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.