piątek, 10 stycznia 2014

Dlaczego nie umiemy dotrzymywać postanowień noworocznych? - czyli efekt wyczerpywania siły woli.

Zna to chyba każdy z nas - 1.01 długa lista postanowień noworocznych: postanawiamy schudnąć, rzucić palenie, trzymać porządek na biurku, wykonywać wszystkie zadania na czas, chodzić codziennie na 30 min na spacer, nie jeść słodyczy, nie pić gazowanych napoi, uczyć się regularnie, ćwiczyć 5 razy w tygodniu, przeczytać 1 książkę tygodniową, oglądać mniej telewizji itd...

Jak często udało Wam się dotrzymać Waszych postanowień noworocznych?
Zazwyczaj jest tak, że trzymamy się żelaznych zasad przez tydzień, dwa.. maksymalnie miesiąc. Potem każde ciasteczko woła nas o pomoc w celu zakończenia jego marnego żywota, pogoda jest za brzydka na spacery, coca -cola jest smaczniejsza niż zawsze, czasu na książkę nie ma, a co dopiero ćwiczenia, palimy, bo się stresujemy,przecież akurat teraz tyle ważnych rzeczy dzieje się w naszym życiu...
Mało komu udaje się przez cały rok trzymać się choć jednego swojego postanowienia, a co dopiero całej listy!


Psychologowie mają jedno wytłumaczenie tej sytuacji - jest to efekt wyczerpywania siły woli.

Nie udaje nam się dotrzymać postanowień noworocznych, ponieważ zazwyczaj bierzemy ich po prostu za dużo! Jeśli naszym postanowieniem jest zrzucenie 15 nadprogramowych kilogramów to aby powstrzymać się od słodyczy, pić dużo wody, pilnować zdrowego jadłospisu itd. poświęcamy bardzo dużo własnych zasobów (emocjonalnych, energetycznych, poznawczych itd.) właśnie na to jedno postanowienie. Niestety, nasze zasoby są ograniczone dlatego wszystkie inne postanowienia mają do dyspozycji ich za mało. Dlatego też jeśli innym naszym postanowieniem jest rzucenie palenia, to nie mamy w sobie aż tyle energii, żeby dotrzymać tego postanowienia.

Niestety, zazwyczaj jest tak, że nie udaje nam się dotrzymać do końca nawet jednej obietnicy złożonej samemu sobie. Gdy skupiamy się na jednym postanowieniu, powoli zatracamy siłę woli, aby walczyć o inne z nich. Wtedy zaczynamy się frustrować, że znów nam nie wyszło, że jednak może jest jakaś szansa i przerzucamy swoje zasoby na inne postanowienia, porzucając jednocześnie pierwotne, najważniejsze z nich. Efekt jest taki, że jest to męczące. Ileż razy można zmieniać swoje życie walcząc o kolejne postanowienia.
Niestety człowiek nie jest idealny i nie da się uniknąć efektu wyczerpywania siły woli. Jest jednak na to rada...

Metoda małych kroków! 
To jest złoty środek, który pomoże nam dotrwać. Załóżmy, że chcemy w 2014 roku schudnąć, rzucić palenie, znaleźć nową pracę i nauczyć się j.hiszpańskiego. Po pierwsze - nie zrobimy tego wszystkiego od razu. Wszystko po kolei. Ustalmy sobie, że od stycznia do marca walczymy o nowe ciało na wiosnę. Jeśli poświęcimy naszą całą wolę tylko na to jedno postanowienie, będzie nam o wiele łatwiej w nim wytrwać (co nie znaczy, ze na 1090% nam się uda). Jeśli już zrzucimy to i owo, możemy brać się za naukę języka czy szukanie nowej pracy. Krok po kroku i mamy o wiele większą szansę, że uda nam się dotrzymać naszych postanowień noworocznych.

Pamiętajmy jednak - co za dużo, to nie zdrowo. Jak już pisałam - ideałów nie ma, dlatego nie starajmy się nimi stać, bo to i tak nie jest możliwe, a będzie nas tylko frustrować. Poza tym nie liczmy na to, że zmienimy całe swoje życie w ciągu miesiąca, czy nawet roku. Mamy na to naprawdę sporo czasu. Lepiej robić coś powoli, dokładnie i poświęcać swoją energię tylko na jedną rzecz. Wtedy efekt wyczerpania woli nam nie groźny.

Mam nadzieję, że większość z Was jeszcze trwa przy swoich postanowieniach noworocznych, może warto jednak je zrewidować i zwiększyć szansę na ich dotrzymanie? Co sądzicie?

Powodzenia!

5 komentarzy:

  1. Plany, marzenia noworoczne :) Piękna sprawa, ciekawie to opisałaś. Mam nadzieje, że każdy z nas mimo braku czasu na wszystko, uprawia zdrowy styl życia.

    OdpowiedzUsuń
  2. dokładnie, czasami lepiej poświęcić się jednej rzeczy w 100 procentach niż oczekiwać od siebei zbyt wiele, a potem się zawieść. ale utworzył się już chyba pewnego rodzaju stereotyp, że każdy ma milion planów na nowy rok i potem głupio przyznać się, że zależy nam 'tylko' na nauczeniu się języka np. bez sensu!

    bardzo dziękuję Ci za komentarz u mnie : ) fajnie, że coraz więcej Twoich znajomych wie o tym, że prowadzisz bloga, bo właśnie, nie robisz nic złego, tylko wytworzył się chyba stereotyp blogerki, która leci na ten cały fame i próbki. po raz kolejny powiem: bez sensu : ) moim zdaniem Twój blog jest bardzo przydatny. chętnie będę zaglądać, bo bardzo interesuje mnie psychologia i z przyjemnością poczytam posty kogoś, kto ją studiuje. pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja nie zapeszajac nie zlamalam jeszcze ani 1 postanowienia i daje sobie rade :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tymi postanowieniami, marzeniami, planami coś jest. Zawsze jest ich za dużo. Być może trzeba zmienić taktykę ich spełniania :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry tekst! Ja zebrałem kilka rad dotyczących postanowień sportowych - http://runyourlife.pl/postanowienia-noworoczne/

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.