piątek, 2 października 2015

Co warto jeść jesienią?

Gdy skończy się lato dużo osób narzeka "i co teraz będę jadł/jadła". Fakt - też ubolewam nad brakiem truskawek, malin, porzeczki, agrestu na krzaczkach pod domem. Jednak nie można załamywać rąk - jesienią cały czas możemy dostać świeże, sezonowe produkty. Warto jednak wiedzieć co wrzucać do koszyków z zakupami gdy na dworze słońce jest już co raz niżej.

Oto przegląd (niektórych tylko) produktów jesiennych:

Dynia
To jesienne "must have"! Szczyt sezonu wypada w październiku, dobre dynie możemy jednak dostać już we wrześniu, a także w listopadzie. Jest ona pełna wielu wartościowych składników - potasu, kwasu foliowego, błonnika, witaminy A,C,  żelaza, karotenu. Nie jest ona kaloryczna i można zrobić z niej w kuchni cuda - dynia pieczona, smażona, zupa krem na 10 sposobów, puree z dyni, placuszki dyniowe, ciasto z dynią, uprażone pestki i wiele, wiele innych. 

Jabłka
Kto nie lubi zjeść pysznej szarlotki w długi, jesienny wieczór? Jesienią jabłka są najpyszniejsze, w sklepach i na straganach znajdziemy wiele ich rodzai - słodkie, kwaśne, twarde, miękkie - dla każdego coś dobrego. Co ma jabłko? Mnóstwo dobrego błonnika, witaminę C zabijającą wolne rodniki, pektyny, które oczyszczają organizm i wspomagają pracę jelit, potas wspomagający pracę serca. Pamiętajcie tylko, żeby jeść jabłko ze skórką, bo tam znajdziemy najwięcej odżywczych substancji. Jabłuszko możemy zjeść na surowo, upiec jabłecznik, upiec z orzechami, zrobić pyszny mus... Jedzmy jabłka, bo One apple a day keeps a doctor away! :)


Śliwki 
Regulują trawienie, zapobiegają zaparciom,  źródło witaminy B (wpływającej na nasze samopoczucie), obniżają cholesterol i mają świetne działanie antymiażdżycowe. Gdy je wysuszymy dostaniemy co prawda trochę więcej cukru, ale w zamian za to więcej błonnika i cennej witaminy A. Warto się z nimi zaprzyjaźnić i  przygotować kompot z śliwek, ciasto, dodać je do owsianki czy do potraw mięsnych (idealne do schabu).

Patisony
Jest to co prawda odmiana dyni, jednak tak różna, że w tym zestawieniu musiały zająć osobne miejsce. Najczęściej spotykane zakonserwowane, można je jednak dodać do sałatki, do mięsnego gulaszu, a także jeść samodzielnie w wersji smażonej bądź upieczonej - najlepiej z farszem. Dlaczego warto go jeść? Lekkostrawny, dietetyczny, pełny witaminy C, magnezu, żelaza i beta-karotenu, który między innymi pomaga utrzymać odpowiedni koloryt naszej cery. 

Orzechy włoskie
Już 3 orzechy dziennie zaspokajają dzienne 
zapotrzebowanie na kwasy Omega -3. Zdrowy, pełnowartościowy tłuszcz tak cenny dla naszego układu krążenia (chroni przed miażdżycą, obniża poziom złego cholesterolu), mnóstwo fosforu, który zbawiennie wpływa na nasz mózg, l-arginina, która ochroni nas przed zawałem serca, substancje antybakteryjne - idealne dla naszej cery. Nie pozostaje nam nic innego tylko chrupać - albo same orzechy, albo dodawać je do innych potraw. Jeden minus - sporo kalorii, nie warto jednak się tym przejmować. 


Grzyby
Bardzo ciekawy składnik diety. Najważniejsze jednak - sprawdzone źródło! Nie chcemy sobie zaszkodzić, tylko pomóc. Jadalne grzyby - czy to marynowane, dodane do mięsa, do zupy, suszone  - w niezbyt dużej ilości mogą naprawdę nam pomóc. Zawierają one dużo białka, dlatego kotlety z boczniaków śmiało mogą zastąpić nam kotleta. Do tego dużo błonnika, niskokaloryczne, witamina K odpowiedzialna za krzepnięcie krwi, fosfor, selen odpowiedzialny za system odpornościowy i wiele, wiele innych. 

Brukselka
To niestety zapomniana i rzadko używana w kuchni odmiana kapusty. Postrach dziecięcy jest jednak bardzo wartościowym produktem, który warto włączyć do swojego jadłospisu. Po raz kolejny - sporo błonnika, zbawiennie wpływającego na nasz układ trawienny, kwasy omega-3 likwidujące stany zapalne w organizmie, 150 g tego warzywa to 100% zapotrzebowania dziennego na witaminę C, do tego silne przeciwutleniacze pomagające zachować młody wygląd, źródło miedzi, żelaza, selenu, fosforu i potasu. Warto uważać, żeby nie rozgotować brukselki, aby w pełni móc cieszyć się jej smakiem. Można także przygotować z niej zupę, zapiec ją lub usmażyć ją z bułką tartą, 

Jeśli dołożycie do tego kabaczki, bakłażan, marchew, ziemniaki, buraki, seler, por, gruszki, imbir żurawinę, mnóstwo ziół to mamy cały arsenał rzeczy, które warto wykorzystywać w kuchni. 
Korzystajmy z produktów sezonowych, to najlepszy sposób na zdrowie, urodę i pełny zadowolony brzuszek :)

Chętnie przeczytam co obecnie Wy wkładacie do garnków (i w jakiej postaci).
Smacznego!

13 komentarzy:

  1. Jeszcze nie wiem, co będzie u mnie hitem warzywnym jesieni. Latem zajadalam się pomidoami i rukolą. Z wymienionych przez Ciebie nigdy nie jadłam dyni i może jutro jakaś przyjedzie ze mną do domu. To będzie prawdziwe eksperymentowanie, nawet nie wiem, jakiego smaku mam się spodziewać :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać co myślisz i co wyczarowałaś z dyni! :)

      Usuń
  2. Uwielbiam sezonowe warzywa i owoce. Oczywiście uwielbiam np. banany, pomarańcze i awokado, które są już dostępne przez cały rok, ale jabłka i dynie mają teraz najlepszy smak :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Ja też jem produkty dostępne przez cały rok, ale korzystam z sezonowych, bo są wtedy najtańsze, najsmaczniejsze, najzdrowsze. ;)

      Usuń
  3. Ja już nie mogę sie doczekać "czasu" pomarańczy ;) ale teraz będą u mnie królować jabłka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko w surowej postaci, czy w jakiejś jeszcze? :)
      Czas pomarańczy i goździków ma swój urok... :)

      Usuń
  4. W tym roku pierwszy raz jadłam dynię i chyba jestem jedyną osobą, której ona nie powaliła :D Dlatego stawiam na jabłka!

    Zapraszam do siebie: http://simplejoung.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jabłka też dobra rzecz, na pewno warta uwagi i można z nich zrobić tyyyyyyyle rzeczy ;)
      A dyni możesz spróbować też w innych odsłonach.
      Pozdrawiam, na pewno zajrzę :)

      Usuń
  5. Hejka :) Nominowałam Cię do Liebster Blog Award :) mam nadzieję że się przyłączysz :) http://fitnessada.blogspot.no/2015/10/poznajcie-mnie-czyli-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Dynia świetnie pasuje mi do zielonych koktajli. Pycha są!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno nie jadłam brukselki, koniecznie muszę kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie jadłam brukselki. :D Muszę zrobić krem z dyni, bo nigdy nie jadłam. ;))

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.