niedziela, 3 sierpnia 2014

Turbo wyzwanie - hit czy kit? - rezenzja najnowszej płyty Ewy Chodakowskiej

Proszę Państwa! Przed Wami mini jubileuszowy, setny już post na blogu! :)

Powracając do zdrowych nawyków, a co za tym idzie  - także do ćwiczeń, postanowiłam wypróbować w końcu najnowszą płytę Ewy Chodakowskiej - Turbo Wyzwanie
Przyznam szczerze, że zbierałam się do tego już dość długo. Wcześniejsze płyty nie były dla mnie czymś niezwykłym: skalpel wyzwanie za bardzo obciążał mi kolano, płyty dołączone do Shape nie przypadły mi do gustu (oprócz jednej z Tomkiem Choińskim), skalpel i skalpel 2 po prostu mi się znudziły. Cały czas jednak, trafiały do mnie pochlebne opinie na temat Turbo Wyzwania. A co sądzę o nim ja?

Tradycyjnie już postanowiłam podzielić swoją subiektywną recenzję na dwie części:


1. Strona wizualna

+ ładne miejsce nagrania

+ dobry dźwięk

+ muzyka w tle, która jest cicha, nie zagłusza - ale mimo wszystko pomaga podczas ćwiczeń

+ największa zaleta - licznik odmierzający czas, który jest tylko w jednym miejscu, a nie w różnych, jak w przypadku wcześniejszej płyty. Dzięki temu za każdym razem jak patrzę na ekran - wiem, gdzie spojrzeć aby wiedzieć ile zostało do końca, a nie muszę wodzić oczami w poszukiwaniu stopera

+ napisy - genialny pomysł dla osób mających problemy ze słuchem, lub też dla mam, które chcą ćwiczyć i nie obudzić swoich pociech dźwiękiem z laptopa.

- znów pojawiające się reklamy... ja wiem, że większość osób nie zwróciła na nie uwagi, ale mnie jakoś niesamowicie irytują. Dobrze, że są to głównie reklamy studia Ewy i jej strony, chociaż dezodorant i siłownia także się pojawiają




2. Ćwiczenia - czyli to, co jest w tej płycie najważniejsze

Cały program podzielony jest na 8 rund. W każdej z nich są 4 ćwiczenia, powtarzane 2 razy. Wykonywane są one przez 20 s, a następnie mamy 10s przerwy, aby zmienić pozycję i przygotować się do kolejnych ćwiczeń. Zazwyczaj pierwsze ćwiczenie z rundy to typowe aeroby (burpees, sprint, skoki, pajace), ostatnie ćwiczenie to ćwiczenie na brzuch (z jednym wyjątkiem), a środkowe ćwiczenia to mix - planki, ćwiczenia na pośladki, ramiona, nogi. 

+ większość ćwiczeń pokazywana jest w dwóch wersjach - zaawansowanej i początkującej. Jest to wg mnie bardzo dobry pomysł, ponieważ każdy z nas znajdzie tam coś dla siebie. Osoby początkujące nie muszą tyle skakać, dzięki czemu robią ćwiczenia wolniej i dokładniej, osoby zaawansowane - mogą się zmęczyć. Ogromnym plusem dla mnie jest to, że takie osoby jak ja, czyli mające problem ze stawami/kolanami - spokojnie mogą wykonywać "lżejszą" wersję, a i tak dostaną wycisk, nie obciążając przy tym za bardzo swoich nóg i dbając o swoje zdrowie

+ ćwiczenia tak rozłożone, żeby po aktywniejszym było coś spokojniejszego - np. bieg - deska - brzuch.

+ system 20s ćwiczenia  - 10s przerwy - dzięki temu zanim jakieś ćwiczenie zaczęło mnie denerwować (nawet takie, których nie lubię) przechodziłam już do czegoś innego. Poza tym dzięki takiemu rozkładowi czas leciał szybciej, a trwający 40 min trening nie dłużył się w nieskończoność

+ ćwiczenia angażujące wszystkie mięśnie - zarówno uda, pośladki, jak i ramiona. Tutaj tylko mały minus - mało ćwiczeń na plecy!


+/- rozgrzewka i rozciąganie. Nic specjalnego, ale nie ma też nic złego. Przyznam jednak, że wolę rozgrzewać się sama, a tym bardziej sama się rozciągać. Trzeba jednak przyznać, że tym razem rozgrzewka choć trochę mnie rozgrzała :)


- po raz n-ty za mało tłumaczona technika ćwiczeń - skoków, wykroków, przysiadów, deski itd. Dla osób już ćwiczących, które wiedzą z czym to się je - nie powinno być problemów, jednak dla osób, które dopiero co zaczynają - nie polecam. 

- brak ćwiczeń (lub bardzo mało), przy których mięśnie drżą i pieką, a przyznam szczerze, że bardzo to lubię

- ćwiczenia na brzuch - niezbyt angażujące mięśnie, mimo wszystko wiem jednak, że są osoby, które ich nie wykonają. I tutaj niestety Ewa nie dała im wielu różnych ćwiczeń do wyboru - nie pokazywała alternatywnych wersji, ale mówiła, żeby robić typowe brzuchy - spięcia mięśnia. I tak przez prawie 8 rund. Trochę nudno.

-po 4 rundach przydałaby się choć chwilka przerwy, chociaż 30s na napicie się wody, bo program daje popalić. 

Podsumowując - jestem miło zaskoczona! Pomimo minusów, które się pojawiły z treningu jestem zadowolona. Wykonałam go w trochę zabójczych warunkach (30stopni, sauna), a pot lał się po moim czole strugami, ale chyba o to chodzi? Chociaż nie poczułam mięśni, to poczułam że żyję. Program nie dłużył mi się, nie zanudzał mnie jak poprzednie, dlatego myślę, że powrócę do niego nie raz. Może zrobię sobie soboty z turbo? :) Co więcej ogromnym plusem były dla mnie 2 wersje ćwiczeń. Żeby spróbować wszystkiego przy 1 serii wykonywałam wersję zaawansowaną, a przy 2 początkującą. Następnym razem myślę, że zrezygnuję z prawie wszystkich skoków i przerzucę się na wersję dla mniej zaawansowanych, ze względu na moje kolana. Będzie to bezpieczniejsze, a i tak przyniesie efekty. 
Powiem też Wam, że jak przećwiczyłam program pomyślałam sobie tak w duchu, że chyba Ewa czytała moją recenzję Skalpela Wyzwanie, bo poprawione zostały niektóre rzeczy, które mi się nie podobały (np. czasomierz w jednym miejscu, wersje ćwiczeń dla początkujących :)

A Wy ćwiczycie turbo wyzwanie? Co myślicie o tym treningu, podoba Wam się? A może chcecie dopiero spróbować? 

25 komentarzy:

  1. Trening wygląda ciekawie i to że się przechodzi szybko od jednego do drugiego ćwiczenia - przynajmniej nie ma nudy :)
    Zmiany na blogu bardzo na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te przejścia są ogromną zaletą. i to, że nie powtarzamy ich bardzo dużo razy, tylko 2 i szybko :)
      Dziękuję! Nie jest jeszcze idealnie, bo niestety z grafiki ze mnie totalna noga, ale walczę z tym jakoś.

      Usuń
  2. ja jeszcze nie miałam okazji przetestować, ale na razie nie mam jak, choć korci jak diabli :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu nie masz jak? ;) Warto spróbować i przekonać się na własną rękę.

      Usuń
  3. Super! Przydatne informacje :) Mnie się jeszcze nie złożyło wypróbować tego programu choć stoi już u mnie na półce. Aktualnie wkręciłam się w ćwiczenia z Fitness Blender i wstawiam je na bloga, polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też z nimi ćwiczę. Uwielbiam to, że każdego dnia mogę ćwiczyć coś innego, dostosowanego do mojego nastroju, siły, chęci i czasu.

      Usuń
  4. Ciekawa notka :) Płytę już mam ale niestety nie mam gdzie ćwiczyć gdyż jeśli zacznę podskakiwać too chyba sufit się zawali :p
    Zapraszamy do nas: http://aktywnewariatki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, no tak :D to skakanie dla sąsiadów może być uciążliwe. Ale np. wykonywanie wersji dla poczatkujących może też dać popalić. Na pewno wpadnę!

      Usuń
  5. przydatne informacje, niestety nie kupiłam sobie tej płyty.. nie ćwicze z Ewą regularnie więc postanowiłam nie kupować.. ale po twoim wpisie , bardzo chętnie bym ją przetestowała.. może jednak skuszę się.. dziękuje za wpis. przydatny na 100%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie ma za co! ;) Bardzo miło to słyszeć (czytać).

      Usuń
  6. do mnie jakos Ewa nie przemawia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować, może ten trening będzie lepszy. A jak nie - to jest tyle innych opcji, że każdy znajdzie coś dla siebie. :)

      Usuń
  7. Nie przepadam za Ewką, ale jej ćwiczenia są nawet niezłe. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś ją uwielbiałam, potem miałam wielki kryzys, a teraz jest mi obojętna - ma i dobre i złe strony. Tak samo jej ćwiczenia :)

      Usuń
  8. A ja dziś spróbowałam po 15 min odpadłam, ale nie poddam się tak łatwo :)) poza tym szukałam czegoś nowego, bo ćwiczyłam tylko skalpel ale on mi się znudził, a te ćwiczenia są bardzo, chcąc biegać nie trzeba wychodzić w plener lub na bieżnie można w domu na podłodze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ah dziewczyny.... słyszałam dużo pozytywów jak i negatywów związanych z Chodakowską, ale ja jako " początkująca " jestem bardzo zadowolona! Czasomierz to przewspaniała sprawa! Na prawdę ćwiczenia się nie nudzą no i nie denerwują, ponieważ co chwile się zmieniają. Od początku zaczynałam z wersjami dla początkujących i teraz pomału staram się wykonywać wszystkie jak dla zaawansowanych ! Ja ćwiczę z Ewą na youtubie i rzeczywiście tak jak napisała jedna z Was... ćwiczenia wybieram sobie dopasowując je do nastroju, chęci i czasu jaki mam do dyspozycji , a także w zależności od tego czy jestem u siebie ( ponieważ mieszkam na parterze i mogę biegać i skakać ) czy u chłopaka na 4 piętrze ( no niestety podskoki i hałasy odpadają hihi )
    Co ważne jeszcze... uczulam " leniwe" ... Byłam leniwa ... ciężko było mi się zmotywować do jakichkolwiek ćwiczeń... ale teraz wiem, że po nich czuję się lepiej i prowadzi to do świetnych rezultatów ! Potrafię wrócić o 23 z pracy i z wyrzutami sumienia ( ze nie zrobiłam przez 2 dni żadnych ćwiczeń ) biorę się za trening ! :)
    Więc... wszystko jest możliwe, trzeba tylko troszkę chcieć, a czasami nawet się zmusić- efekty niesamowite- i nie mówię tylko o figurze !
    Życzę Wam dobrych chęci połączonych z działaniem :)
    Pozdrawiam z Frankfurtu !

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam. Od ponad roku ćwiczę z Ewą i Mel B. Ale od miesiąca ćwiczę Turbo Wyzwanie i zakochałam się w tym programie. Nie jest nudny, nie irytuję się w trakcie ćwiczeń a i tak na końcu jestem maksymalnie wykończona a pot spływa strumieniami. Jest to pierwsza płyta Ewy , która tak bardzo przypadła mi do gustu. I najważniejsze, że już po kilku treningach widać pierwsze efekty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba nie ćwiczymy tych samych ćwiczeń. Ewka nie tłumaczy jak robić ćwiczenia? No błagam Cię. Cały czas jest wdech,wydech, napnij brzuch, lekki skok , tak siak i owak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po co tłumaczyć ćwiczenia jak widać

      Usuń
    2. Niektóre ćwiczenia nie są tłumaczone dobrze. Dla całkowitego laika wykonywanie różnych ćwiczeń jak np. deski nie jest rzeczą oczywistą. Trzeba pamiętać o pośladkach, brzuchu, nogach, ramionach, plecach.

      Usuń
  12. super ćwiczenia. 8 rund.. ćwiczenia po 2 razy w trakcie każdej rundy.. 20 sekund ćwiczeń i niby te 10 s przerwy..

    OdpowiedzUsuń
  13. Szukałam opinii na temat tego programu, bo sama na początku miałam mieszane uczucia. Trafiłam na tego bloga :) Dwa dni temu zrobiłam go po raz pierwszy i o skończeniu pomyślałam "To tyle? Tylko tyle?" Miałam wrażenie że nawet się nie zmęczyłam. Ale, ale... gdy opadły emocje i adrenalina... myślałam, że nogi ważą z tonę a ręce tak samo. Podoba mi się. I szybko mija - nie nudzę się mimo, że nie wszystkie ćwiczenia lubię. Podoba mi się bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z lepszych treningów Ewy :))

      Usuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.