środa, 25 czerwca 2014

Podsumowanie roku akademickiego + plany wakacyjne

Nareszcie, wyczekiwany moment, w końcu wakacje!
Przyszedł czas na podsumowanie ostatnich 9 miesięcy, które głównie spędziłam na uczelni.



Jak wiecie studiuję 2 kierunki. Ma to swoje plusy i minusy:
+ większa szansa rozwoju
+ większe możliwości pracy "po" (przynajmniej czysto teoretycznie... :D)
+ brak nudy, nawet podczas sesji (nie podoba mi się nauka o systemie politycznym, to przerzucam się na psychologię wychowawczą itd.)
+ więcej cudownych ludzi
+ bardzo dobra organizacja czasu
+ inne... 

- mało czasu dla siebie
- problemy związane z organizacją (głównie administracyjne ograniczenia)
- podczas sesji - brak życia
- niemiłe komentarze ze strony pracowników uczelni
- nie mogę wyjechać na Erasmusa, jeśli nie wezmę dziekanki
- problemy finansowej, bo nie mam jak pracować

Mimo tego wszystkiego uważam, że jeszcze raz podjęłabym 2 lata temu taką decyzję i zdecydowała się na drugi kierunek. Nauczyło mnie to naprawdę wiele, od tego jak napisać 10 skutecznych podań, przez organizację własnego czasu, do radzenia sobie w niesprzyjających warunkach.

Jeśli mogłabym wystawić sobie ocenę, za cały rok akademicki wystawiłabym sobie 4. Uważam, że skończenie roku z średnimi 4,64 i 4,25 jest całkiem niezłym wyczynem i jestem z siebie dumna. Kolejną sprawą jest brak żadnej poprawki, każde kolokwium zaliczałam w pierwszym terminie. To są wg mnie ogromne plusy mojej pracy. Niestety pojawiły się także wady. Uczę się już w sumie 15 lat i nie oduczyłam się zostawiania wszystkiego na ostatnią chwilę. Czasami to dobrze, umiem się wtedy zmobilizować i wszystko jest ok. Gorzej, jeżeli chodzi o papierkową robotę, czy też eksternistyczne zaliczanie przedmiotów, na które nie mogę chodzić, ponieważ się pokrywają. Od 2 lat część rzeczy zaliczam korzystając z Indywidualnej Organizacji Studiów i niestety czasem biorę się za to za późno i sama sobie dokładam roboty podczas sesji i tuż przed nią. Zastrzeżenia mam także do swojego sposobu nauki - nie umiem się skupić, często przerywam naukę, żeby sprawdzić co w internecie słychać. To jest zdecydowany minus - do naprawy. 

No ale na szczęście sesja się skończyła, ja wyszłam z niej zwycięsko i mogę cieszyć się (?) wakacjami.
Z jednej strony radość jest ogromna. Mam prawo czytać książki niezwiązane z kierunkami studiów, spać dłużej, chodzić na spacery, w końcu mogę znaleźć czas na trening, czas z bratem. Plusów jest mnóstwo.
Chciałam jednak także trochę popracować, aby mój marny, studencki budżet, który na chwilę obecną jest aż żałosny, a wydatków mam co nie miara, trochę się wzmocnił. Myślałam, że mam zapewnioną pracę, a tu psikus. Zostałam na lodzie, większość już pracowników sezonowych znalazła, a mnie dręczy to okropnie. Do tego dochodzą praktyki studenckie, czyli wyzyskiwanie  przez 90h. Cudownie!

Poza tym jak to na wakacje przystało planuję parę wyjazdów. Na pewno odwiedzę swoją rodzinę, możliwe, że pojadę z rodzicami i chłopakiem nad morze oraz we wrześniu planujemy wyjazd do ciepłego kraju. Co jednak z tego wyjdzie to nie wiem. 

Na chwilę obecną planuję sobie najbliższe dni pod względem treningów. Na pewno będę chciała ćwiczyć z obciążeniem + jakieś aeroby. Niestety nie wiem na ile pozwoli mi moje kolano. Dziś i wczoraj odpoczywałam, świętowałam, regenerowałam siły, a jutro biorę się do roboty.
Teraz nie będzie wymówek, teraz będzie regularny trening minimum 3 razy w tygodniu.
Do tego powrócę do regularnego pisania.

Mam nadzieję, że uda znaleźć mi się pracę i wszystko pójdzie po mojej myśli.
Trzymam kciuki za resztę studentów, oraz za osoby pracujące, aby ich urlopy były naprawdę wspaniałe.

A oto kilka zdjęć z poprzednich wakacji. Oby i tam razem udało mi się takie zrobić. 







5 komentarzy:

  1. zadzroszcze wakacji i podziwiam za te dwa kierunki!!!! szkoda ze w pracy nie ma czegos takiego jak 2 miesiace wakacji ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ledwo ogarniałam 1 kierunek i pracę, a jak bym miała dwa, oj to by było ciężko. A przecież jest jeszcze życie studenckie :) Świetne wyniki uzyskałaś - Gratulacje !

    OdpowiedzUsuń
  3. Dwa kierunki? To niemal wyzwanie. Nie martw się , że ucząc się wydaje Ci się wszystko ważniejsze. Także tak mam. Wszystko zostawiasz na ostatnią chwilę? Skądś to znam? ooo chyba ja tak robię. Prace, znajdziesz tylko musisz się troch ę wykazać. Wakacje , odpoczniesz zregenerujesz siły, potrenujesz, będzie super! Trzymam kciuki aby wszystko się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama 2 lata temu podjęłam drugi kierunek i cieszę się niesamowicie z tej decyzji, choć teraz zastanawiam się czy nie podjąć jeszcze drugiej magisterki bo pozostanie mi od października tylko rok :P Gratuluję i udanych wakacji.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.