poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Musisz być fit?

Nie da się ukryć, że zapanowała moda na bycie #fit.
Modnie teraz być trenerem personalnym, chodzić regularnie na siłownię albo chociaż wyginać się przed tv z Chodakowską. Modnie jeść rzeczy glutenfree i być jarmużową królową. Jeśli zje się coś niezbyt zdrowego to nazwać to "cheatmeal" a następnego dnia dać z siebie na treningu jeszcze więcej.
W koło mnóstwo zdjęć  - zdrowego jedzenia i wysportowanego jedzenia. Czy coś w tym złego? 
Nie.
Sama po części uległam tej modzie i zmieniłam swój tryb życia. Bardziej uważam na to co znajduje się na moim talerzu i częściej niż kiedyś ćwiczę. Mimo wszystko jestem trochę przerażona, tym co dzieje się dookoła. 

Chcesz być fit? Bądź. 
Ale jeśli nie chcesz - nie musisz. 

Mnóstwo osób popada w paranoje, liczy kalorie, makroskładniki. Potem układa katorżnicze treningi - barki, biceps, nogi, tyłek. Ach! Nie zapomnijmy o ABSie. Zjedzenie pączka?! Toż to grzech ciężki. Sałatka z majonezem?! Kto to widział. A na śniadanie kanapki a nie owsianka? To już nawet nie jest śmieszne. Dla jednych będzie to ich droga życia i nie mam nic przeciwko. Dla części jest to zawód, tak pracują. Dla innych jest to hobby, inni się tak spełniają. I dobrze, że są też i tacy. 
Ale nie każdy musi być taki. 

Dużo osób pisze do mnie wiadomości, podobne rzeczy można wyczytać na forach - ludzie popadają w kompleksy, bo są (wg siebie) zbyt słabi, nie potrafią się zmotywować, sport nie sprawia im przyjemności. Chcieliby świecić pięknym ciałem i przepysznym puddingiem z nasionami chia na insta, ale (wg nich) nie mają się czym pochwalić. Ale zastanówmy się - czy jest w tym coś złego?

Ok - zgadzam się, że ruch to zdrowie. Ale dla zdrowia "Kowalskiego" wystarczy spacer i troszkę mniej chemii w jedzeniu. Nie popadajmy w paranoję. Nie każdy musi być fit, bo nie każdy tego chce. I jeśli ktoś nie ma ochoty ćwiczyć to nie musi i nie znaczy to, że jest leniem, albo że jest słaby. 
Niech każdy znajdzie swoją drogę, taką w której się odnajdzie i będzie czuł się dobrze z samym sobą i z własnym życiem.

Chcę - to ćwiczę. nie chcę to nie. I nie czuję się z tym gorsza.
Jak zjem na obiad golonkę i popiję ją piwem a nie duszoną pierś z kurczaka to i tak mogę być szczęśliwa.  A na deser zjem truskawki z bitą śmietaną i mascarpone. I zjem to po 18! Albo przepyszne brownie, które wcale fit nie jest, jest za to przepyszne.  A co mi tam. Ale jeśli chcę iść na basen a potem zjeść jogurt grecki z otrębami - też dobrze. 
Dla mnie liczy się tylko zdrowie i szczęście. A to można osiągnąć na wiele różnych sposobów. I tego się trzymajmy. 


A oto przepyszne brownie!

13 komentarzy:

  1. Świetny post ;) Dystans przede wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zdrowy rozsądek :)
      Dziękuję.

      Usuń
    2. Dokładnie, popieram w 100% :)

      Usuń
  2. Życie jest za krótkie, żeby sobie wszystkiego odmawiać. Nie mam wyrzutów sumienia, kiedy wypiję piwo albo likier z mlekiem, czy zjem lody albo czekoladę, bo to sprawia mi przyjemność, której nie zamierzam sobie odmawiać. Sześciopak na brzuchu nie jest wyznacznikiem zdrowia, ja go nie mam i czuję się świetnie :D Ćwiczę regularnie, zdrowo się odżywiam, ale jem wyłącznie to, co lubię i mi smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mam! :) I nie wiem czy będę mieć, bo nie muszę go mieć :)
      Likier z mlekiem... lubię to. :D

      Usuń
  3. Te słowa powinny ozdobić na jeden dzień Google ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo dziękuję! :) To przemiłe słowa.

      Usuń
  4. tak samo jak powiedziała BanShee. Jak jesteś fitmaniakiem to świetnie, dalej dźwigaj ciężary, ale daj spokuj grubym. Zgadzam się w 100% nie przesadzajmy! dajmy żyć innym i sobie samemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spokój** (o matko ale mi wstyd, ten błąd aż razi)

      Usuń
    2. O, nie znałam tego! A zgadzam się całkowicie :)

      Usuń
  5. I brawo!! Równowaga powinna być we wszystkim i umiar ;) Mnie jeszcze rozwalają wpisy w stylu: robię dziś ABSy (yyy to już mięśni brzucha nie mamy);-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D No nie mamy! :D
      Równowaga, dystans i zdrowy rozsądek - i wtedy będzie zdrowie.

      Usuń
  6. Zgadzam się z każdym zdaniem:)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.