Podsumowanie stycznia + krótkie plany na luty

Dopiero co witaliśmy nowy rok, a tu nagle luty! I wiem, że się powtarzam i zdaję sobie sprawę, że to banalny tekst - ale naprawdę nie mogę uwierzyć, że czas leci aż tak szybko.
Przywitanie Nowego Roku
Żeby w jakiś sposób monitorować moje własne postanowienia i cele w tym roku mam zamiar regularnie podsumowywać mijające miesiące. Dziś czas na styczeń.

Od razu zaznaczam, że nie był to miesiąc łatwy. Niestety jest to mój trzeci miesiąc na długim zwolnieniu lekarskim w związku z operacją kolana, dlatego też mój plan nie jest dokładnie taki jakbym chciała żeby był. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło :)

Podzielę to podsumowanie na dwie kategorie: Porażki i Sukcesy.

Moje Porażki

  • Zaniedbanie budowania swoich nawyków. W pewnym momencie przestałam je zaznaczać w swoim planerze i tabelce, a potem stwierdziłam, że jak już i tak nie wiem na czym stoję to po co będę się męczyć i zacznę od nowego miesiąca. Od razu mówię, że to głupie podejście.
  • Zaniedbałam także swój planer, w którym nie zaznaczałam na bieżąco ważnych dla mnie rzeczy, co w pewnym momencie wybiło mnie z rytmu i wprowadziło trochę chaosu.
  • Niestety ze względu na trochę czasu wolnego miałam też czas na bezsensowne zamartwianie się pierdołami, czyli rzeczami którymi w ogóle nie warto się przejmować, bo np. nie mam na nie wpływu.
  • W wersjach roboczych mam aż 4 niedokończone teksty na bloga.
  • Niestety pomimo rehabilitacji odnowiło mi się moje strzelające kolano. Nie do końca mogę nazwać to porażką, bo kompletnie nie zależy to ode mnie, ale jest to coś co spędzało sen z moich powiek. 
  • Nie do końca okiełznaliśmy z mężem nasz budżet, który w chwili obecnej jest dla nas bardzo istotny.
    Uwielbiam swój planer i obiecuję, że nie będę już go zaniedbywać :)

    Nieszczęsne kolano
Moje Sukcesy
  • W styczniu zaczęłam regularnie chodzić na rehabilitację i spędziłam tam ponad 20 h, dodatkowo systematycznie ćwiczyłam w domu. To wszystko dało efekty - opuchlizna zeszła, blizny ładnie się goją, a moje mięśnie są co raz silniejsze. Dla porównania - na pierwszej rehabilitacji dostałam zadanie: leżąc przyciągnąć palce u stóp do siebie, napiąć mięśnie, unieść nogę do góry i piętą napisać cały alfabet. Za pierwszym razem udało mi się napisać chorą nogą alfabet robiąc aż 2 przerwy w trakcie. W chwili obecnej z ciężarkiem 0,7kg na nodze robię 4 serie tego ćwiczenia za każdym razem wykonując je bez przerwy. Takich postępów jest o wiele więcej.
  • Udało mi się powrócić do blogowania - zaczęłam pisać i publikować nowe teksty. Ciągle opracowuję też stronę wizualną.
  • Ruszyłam w raz z 51 innymi osobami z wyzwaniem, które ma polepszyć jakość naszego życia. Choć mija dopiero drugi tydzień naszych zmagań to dostaję już informacje zwrotne, że zadania mają sens i przynoszą pierwsze efekty.
  • Regularnie poświęcam czas na siebie: dużo czytam, rysuję, koloruję. 
  • Ciągle uczę się być sama ze sobą - cieszyć się z własnej obecności i umieć korzystać z tego co jest mi dane tu i teraz.
  • Miałam wiele przemiłych towarzyskich spotkań z osobami bliskimi i bliższymi. Zostałam naładowana pozytywną energią i mam nadzieję, że i ja trochę tej energii przekazałam innym.
  • Pomimo problemów z kolanem udało mi się poszaleć w kuchni i ugotować masę dobrych rzeczy oraz upiec 2 pyszne torty. 
  • Regularnie poświęcałam czas na pracę mojego umysłu: rozwiązywałam krzyżówki, sudoku, czytałam dużo artykułów i książek związanych z moim zawodem.
  • Pomimo małych zawirowań w trakcie udało nam się z mężem praktycznie dopiąć na ostatni guzik sprawy kredytowe.
  • Zrobiłam masę fajnych zdjęć, które będą przypominać mi jak dobrym miesiącem był dla mnie styczeń 2018 roku. 
    Świetne towarzystwo i świetne miejsce, które polecam mieszkańcom Wrocławia <3


    Cudne babskie pogaduchy przy pysznej kawie :)

    Czas dla siebie i na planowanie mieszkanka

    Pierwsze od dawien dawna śniadanie poza domem

    Dobro zawsze wraca! Pamiętajcie :)

    100 lat Hania!

    Chirurdzy, sałatka owocowa, herbatka i piękny zapach - czego chcieć więcej? 

    Pychotki

    Randka z mężem <3

    Dzień Babci u Babci :)

    Ćwiczę dzielnie - serio!

    Spokojny wieczór

    Czas na pastele
Czy mam jakieś konkretne plany na luty?

Jasne, że tak! :)

1.Rozwijać nasze wyzwanie i grupę na facebooku.
2. Dzielnie ćwiczyć kolano i móc jak najszybciej wrócić do normalności (czyt. do pełnej samodzielności i do pracy).
3. Regularnie rysować obrazki związane z Zenjowym wyzwaniem
4. Przeczytać minimum 4 książki
5. Zacząć dokładnie planować wystrój naszego nowego mieszkania.
6. Zacząć szukać podwykonawców prac związanych z nowym mieszkaniem.
7. Zająć się zdrowiem i zrobić wymagane i zalecanie badania.
8. Dzielnie walczyć o swoje jak najlepsze i wymarzone życie, budować zdrowe nawyki. 
9. Obejrzeć jak najwięcej nominowanych w tym roku do Oscara filmów.
10. Spędzić dużo czasu z najbliższymi.



Komentarze

  1. Świetne podsumowanie! Uwielbiam je czytać i robić też :) W tym roku moje podsumowania blogowe zmieniły się trochę i jestem z nich bardzo zadowolona :) Spełnienia planów!
    http://przystanek-klodzko.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekty są naprwdę świetnie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.