czwartek, 18 czerwca 2015

Wróciłam + plany rehabilitacyjno/ćwiczeniowe

Miałam ponad miesięczną przerwę w blogowaniu i prowadzenia strony na facebooku.
W moim życiu ostatnio bardzo dużo się działo - pewne przeciwności losu w rodzinie, wypadki, choroby. Do tego masa obowiązków, licencjat, egzaminy, załatwianie praktyk, rehabilitacji i mnóstwo innych rzeczy. Nie miałam czasu, ani siły aby tutaj pisać.
Musiałam odpocząć od blogosfery, poukładać sobie pewne rzeczy w głowie i zająć się innymi sprawami.

Teraz jednak wracam.

Czy z nową energią? 
Chyba tak.

Z nowymi pomysłami?
Chyba tak.

Z nowymi planami?
Jak najbardziej. 



Co prawda jeszcze mam sporo na głowie, za 1,5 tygodnia się bronię + parę innych spraw. Mimo wszystko jest już lepiej, dlatego chcę znów być tutaj z Wami.

Na pewno podsumuję projekt Couple Couch Challenge, który niestety pod sam koniec "umarł śmiercią naturalną". Mimo wszystko dał mi naprawdę sporo, ale o tym będzie w kolejnym poście.

Mam też nowe plany ćwiczeniowe, które w sumie są też planami na dalszą część rehabilitacji. Dostałam zgodę od fizjoterapeutki na bieżnię, rowerek i orbiterek. Oczywiście wszystko jeszcze w bardzo wolnym tempie (np. na bieżni tylko marsz), na najniższych obciążeniach, ale zawsze to już dobry początek, prawda? Z tej okazji dostałam od P. karnet na siłownię. Mam zamiar go wykorzystać jak tylko będzie się dało.

Plan jest taki, aby zawitać na siłowni minimum 3 razy w tygodniu. Ze względu na zakaz obciążania kolana, kucania, przysiadów, zgięć itd. nie mogę robić praktycznie żadnych ćwiczeń nóg. Nie mogę też dźwigać ciężkich rzeczy stojąc. Mogę jednak ćwiczyć ręce na siedząco. Dlatego chcę spędzić tam co najmniej godzinę - ok. 10 min rozgrzewki na jednym z 3 wymienionych wyżej sprzętów, następnie ok 20 min trening górnych partii ciała (leżąc lub siedząc) i na koniec ok 30 min znów na którymś z wybranych przyrządów kardio. Chwilka rozciągania + sauna i mamy plan idealny.
Mam jeszcze 2 wejścia na basen, które także wykorzystam (dziś i za tydzień).

W lipcu mam też krioterapię, magnetoterapię i elektrostymulację, więc mam nadzieję, że także te zabiegi przybliżą mnie do odzyskania sprawności.
Odkurzyłam także kilka dni temu swoje hula-hop. Nareszcie nie czuję bólu w kolanie kręcąc nim, dlatego chcę powrócić do zwyczaju hulania minimum 3x20 min w tygodniu.

Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po mojej myśli.
Obronię się sprawnie i dobrze, załatwię do końca praktyki w Hospicjum, zajmę się paroma innymi sprawami, nadrobię książkowe i serialowe zaległości, odpocznę, spędzę miły czas z bliskimi i powrócę do regularnego blogowania i będę jadła pyszne i kolorowe posiłki.

Takie są moje najbliższe plany.


6 komentarzy:

  1. Powodzenia w realizacji planów. Trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia i szybko wracaj do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki. Wracaj, wracaj. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam za Ciebie kciuki Maju. Powolutku będziesz wracać i będzie coraz lepiej! :)
    Trzymam kciuki za obronę! :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.