niedziela, 21 września 2014

Versatile Blogger Award - 7 faktów o mnie

Zostałam nominowana przez Zdeterminowaną Anię oraz The Student Cookbook do zabawy Versatile Blogger Award. 


Zasady zabawy: - nominować 15 blogów do wyróżnienia, - poinformować wybranych przez siebie bloggerów o wyróżnieniu, - wyłonić o sobie 7 faktów, - podziękować Bloggerowi, który Cię nominował u niego na blogu,
- zawiesić nagrodę na swoim blogu.


Oczywiście Dziewczynom za nominację bardzo dziękuję, a nominuję wszystkich tych, którzy jeszcze nominowali nie byli (trudno już się w tym połapać :)).

Fakty o mnie:

1. Panicznie boję się pszczół, os, szerszeni, bąków i tym podobnych stworzeń. Nie jest to normalny strach, ale typowa fobia. Gdy widzę paskowanego owada chociażby 1,5 m ode mnie to albo zaczynam szybko uciekać (nie zważając na innych, przykro mi  - kiedyś na plaży podeptałam ludzi, rzuciłam w nich bułką słodką i sypałam im piachem po oczach) lub też drętwieję/zastygam/przestaję oddychać. Potrafię także się ze strachu popłakać, ale to już zazwyczaj chwilę po fakcie. Co dziwne - boję się także martwych os, a także tych na obrazku i w filmie. Bez strachu mogę patrzeć się tylko na te animowane. 


2. Mam wykształcenie muzyczne - co prawda, tylko podstawowe, ale jednak. Do średniej szkoły muzycznej nawet nie próbowałam iść, ponieważ nigdy nie wiązałam swej przyszłości z muzyką.Mimo wszystko kontynuowałam grę i skończyłam dopiero w klasie maturalnej (czyli na lekcje chodziłam 12 lat).  Grę na pianinie zawsze traktowałam jako hobby. Od jakiegoś czasu gram niestety na nim bardzo rzadko, jednak mam nadzieję, że niedługo znów zacznę ćwiczyć bardziej regularnie. 

3. Odkąd skończyłam 3 latka i obejrzałam w kinie Króla Lwa moim największym marzeniem jest pojechanie do Afryki. Teraz już wiem, że najbardziej usatysfakcjonowałaby mnie Kenia i Tanzania, ze względu na Safari, jednak gdybyście chcieli mi zasponsorować wyjazd do innego kraju afrykańskiego - nie odmówię ;)


4. Jestem strasznym zmarźluchem, a co za tym idzie  - nienawidzę zimy. Muszę wtedy zakładać mln warstw ubrań - podkoszulka + koszulka + bluza + sweter + kurtka. Do tego grube rajstopy, skarpetki, zimowe buty. Już w październiku znajdziecie przy mnie rękawiczki, a czasem i lekką czapkę. 

5. Podobno śmiesznie kicham. Podobno - bo mnie to nie śmieszy, ale mój chłopak nieustannie śmieje się przy każdym moim kichnięciu. I tak już ponad 7 lat! Chodzi mu o dźwięk jaki wydaję, takie piskliwie "tsiu". Może kiedyś uda mi się nagrać to sami ocenicie :) Na studiach też czasem się śmieją.

6. Uwielbiam kryminały, uwielbiam horrory. Mogłabym je czytać i oglądać bez końca. Lubię ten dreszczyk emocji, gdy już wszyscy śpią, a ja sama pod kołderką czytam przerażającą książkę lub oglądam taki film. Nie lubię horrorów w stylu - Piła, Teksańska Masakra itd - nie interesują mnie krwawe sieczki, ale bardziej thrillery psychologiczne, filmy trzymające w napięciu.  Co do książek - mistrzem jest Coben, Gerritsen i Child. W Chorwacji przeczytałam 5 książek Cobena... :)



7. Moją słabością są sukienki. Mam ich bardzo dużo, kilkadziesiąt, a i tak uważam, że jest ich stanowczo za mało. Moi bliscy pukają się w głowę jak przed weselem, czy inną imprezą mówię, że muszę kupić sukienkę, bo nie mam co na siebie ubrać. Oni mi mówią, że mam zajrzeć do szafy, a ja na to "Ale przecież nigdy nie kupowałam sukienki na wesele X/urodziny Y". Głównie dominują letnie sukienki, ale znajdą się też koktajlowe, małe czarne, czy sukienki - sweterki. Trudno mi się także z nimi rozstać, dlatego chyba nie pozbędę się sukienki ze studniówki, czy też (uwaga, uwaga!) z balu gimnazjalnego :D Chomikuję rzeczy na maksa.

Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam trochę moją osobę. Chętnie dowiem się także czegoś o Was, więc śmiało piszcie w komentarzach jakieś fakty o Was. 

Przez Różową Klarę zostałam nominowana także do zabawy, w której trzeba wymienić swoje ulubione części ciała, a to już niebawem (jutro/pojutrze).

9 komentarzy:

  1. Wow.. wykształceni muzyczne. :)
    Też uwielbiam Cobena w wakacje jego dziesięć książek przeczytałam, teraz czytam "Mistyfikację"

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam swoją sukienkę z balu gimnazjalnego, i o dziwo, ostatnio miałam ją założoną na poprawinach mojej przyjaciółki. :D
    Kiecki przydają się zawsze, też je uwielbiam. <3
    Dziękuję, że przystąpiłaś do zabawy! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Sukienki, zmarzluch to też i coś o mnie, ale i tak najbardziej jestem ciekawa odgłosu kichnięcia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też mam swoją studniówkową sukienkę i ciągle liczę, że nałożę ją na inna okazję. Pytanie tylko, czy będzie jeszcze dobrze leżała :D A co do Twojej fobii jeśli chodzi o pszczoły - mam podobnie z pająkami i szczurami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zakupoholiczka! :P Ale to akurat zdrowy nałóg :) A co do owadów, ja okropnie boję się tych dużych świerszczy. Jak byłam mała jeden przyssał się do mojej nogi i nie mogłam go zdjąć! Br... obrzydliwe stworzonka ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. hahah ja miałam kiedyś znajomą która gdy kichała wydawała z siebie krótkie "kcik" ;-) A przy tym "potężna" z niej dziewczyna była, więc było to jeszcze bardziej komiczne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. w pracy mamy koleżankę która ma przecudnei prześmieszne kichnięcie
    do tej pory czasem zastanawiam się kto tak pisnął jakby zobaczył myszkę

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomysł na 14 tygodniowe wyzwanie bardzo fajny :) nie zdawałam sobie sprawy, że do końca roku zostało tak mało czasu!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli chodzi o osy, pszczoły i takie podobne stwory...(tak samo jak i pająki) to mam tak samo jak Ty! Panika i wielka fobia. Każdy mi się dziwi!

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.