wtorek, 31 stycznia 2017

Żyj zdrowo, czyli tabelka na luty

W jaki sposób kontrolować to czy żyjemy zgodnie z naszymi założeniami? Czy jemy odpowiednią ilość posiłków, czy są one zdrowe, czy pijemy wodę, mamy czas na trening, ale też znajdziemy czas na relaks?

Moim rozwiązaniem jest ta oto tabelka. Stosuje ją już blisko 2 lata i uważam, że jest to naprawdę świetne rozwiązanie. Dzięki niej - czarno na białym (a dokładniej - zielono/czerwono) widać co jest naszą dobrą stroną, a nad czym jeszcze musimy popracować. Kratki są dostosowane do moich potrzeb, ale uważam, że są one dość uniwersalne. Jeśli jednak ktoś chciałby coś dodać/odjąć - piszcie śmiało. Mogę przesłać tabelkę w formacie docx i dzięki temu dostosujecie ją do siebie. 

Do tabelki możecie dołożyć inne sposoby kontroli - dziennik treningowy, dziennik żywieniowy itd. Nic Was nie ogranicza. Tabelka jest jednak pewnego rodzaju wyznacznikiem - powieście ją w widocznym miejscu i kontrolujcie na bieżąco - bez przewracania kartkami. Zauważycie wtedy, że np. macie dość dużo czerwonych kratek w okolicach kolacji i alkoholu, ale za to dobrą stroną jest unikanie słodyczy. Dzięki temu na bieżąco możecie korygować Wasze "błędy". Kolejną zaletą tabelki jest czas jej wypełnienia - wystarczą 2 minuty dziennie, aby pokolorować kratki.


Dla osób, które korzystały już z moich tabelek przypominam zasady, dla osób, który widzą ją po raz pierwszy tłumaczę o co chodzi:

jeśli: 
  • wypijesz odpowiednią ilość wody
  • zjesz zdrowy posiłek
  • wykonasz trening
  • znajdziesz chwilę dla siebie
  • powstrzymasz się od fast-food'u
  • zrezygnujesz z kupnych niezdrowych słodyczy
  • nie wypijesz alkoholu
to zaznacz kratkę na zielono. Jeśli któraś z powyższych rzeczy nie zostanie spełniona to zamaluj kratkę na czerwono. Proste? :)



Przypominam tylko jeszcze jedna rzecz - jesteśmy ludźmi. Mamy swoje potrzeby, zachcianki, słabości, gorsze dni. I nie ma w tym nic złego. Nie musimy mieć 100% zieleni. Ważne jest zachowanie równowagi zarówno psychicznej, jak i fizycznej. Dlatego też moim założeniem jest, aby tabelka pod koniec miesiąca była w około 80% zielona. Wiem, że słabą stroną będą u nie treningi, bo jestem świeżo po operacji, ale nie załamuję się - takie życie. 

Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam pięknego i zdrowego miesiąca. Powodzenia! :) 

Jeśli ktoś chciałby tabelkę w lepszej jakości (np. pdf/docx do druku)- skontaktujcie się ze mną tutaj lub też przez facebooka (klik).

A na dniach pojawi się post z moim podsumowaniem stycznia oraz krótkimi planami na luty... 



piątek, 6 stycznia 2017

Najważniejsza zasada zdrowego odżywiania

Co jest najważniejsze podczas zdrowego odżywiania się?
Czy jest to ograniczenie tłuszczu? A może węglowodanów? A może picie odpowiedniej ilości wody?
Ktoś powie, że 5 posiłków dziennie i regularność ich spożywania.
A co jest najważniejszą zasadą wg mnie?


Według mnie istotą zdrowego odżywiania jest różnorodność.
Nasz organizm to naprawdę skomplikowana maszyna, która potrzebuje wielu składników, aby prawidłowo funkcjonować. Ostatnio co raz częściej słyszymy jednak o dietach eliminacyjnych. Część osób nie je glutenu, inne nie jedzą tłuszczy, inne jedzą same białko, a jeszcze inni tylko zielone warzywa. Według mnie warto słuchać własnego organizmu. Jeśli coś mi nie szkodzi - czemu mam to eliminować?

Na własnym przykładzie: wiem, że nie mogę jeść za dużo produktów mlecznych. Jeśli zjem owsiankę na mleku, a potem wypiję kawę z mlekiem to wiem, że po serku wiejskim na drugie śniadanie nie będę czuła się dobrze. Jednak laktoza w małych porcjach w ogóle mi nie przeszkadza, dlatego nie eliminuję jej całkowicie.
Moja dieta jest różnorodna - staram się jeść wszystko w odpowiednich ilościach. Każdy ze składników jest nam potrzebny.
Tłuszcz jest paliwem naszego mózgu, jego długotrwały niedobór nie wpłynie dobrze na naszą koncentrację a sam organ zacznie starzeć się szybciej. Tłuszcz dobrze wpływa także na naszą gospodarkę hormonalną, dzięki niemu część witamin jest przyswajana a metabolizm działa na przyzwoitym poziomie.
Dieta niskowęglowodanowa na dłuższą metę też nie będzie dobra. Węglowodany to nasza energia, lepszy nastrój (posiadają tryptofan produkujący serotoninę, czyli hormon szczęścia) i lepszy sen.
Białko to także bardzo istotny składnik - to budulec mięśni, wspomaga libido i pomaga utrzymać równowagę kwasowo - zasadową w organizmie.
Tak samo potrzebne są nam różnorodne owoce i warzywa - w każdym z nich mamy inne witaminy w różnych ilościach, a każde są nam potrzebne. W końcu chcemy widzieć, dobrze słyszeć, mieć piękną skórę, zdrowe paznokcie, lśniące włosy, dużo energii, mocne kości itd.
Co więcej diety eliminujące pewne składniki naturalnie powodują to, że innych jemy więcej. A co za dużo to nie zdrowo. Zbyt wiele białka może zakwasić organizm, zbyt wiele tłuszczu źle wpłynie na nasze organy, zbyt dużo węglowodanów spowoduje przyrost tkanki tłuszczowej.
Nie popadajmy też w paranoję. Jeśli zjemy coś totalnie niezdrowego, chemicznego, szkodliwego świat także się nie zawali, a my nie skrócimy swojego życia o połowę. Wszystko jest dla ludzi - słodkie batoniki i słone chipsy także, nawet hamburger ze znanego fast-foodu i kurczaczki w panierce nieznanego pochodzenia również - ale w umiarze.

Dlatego moja rada? Słuchać swojego organizmu i jeść wszystkiego po trochu. Niech na naszych talerzach będzie zdrowo  - czyli różnorodnie, kolorowo i smacznie.






poniedziałek, 2 stycznia 2017

2017... bądź łaskawy

I już! Hop, siup i mamy 2017 rok! Szybko ten czas leci.
W ostatnim poście podsumowałam rok 2016. Teraz czas na plany i nadzieje związane z najbliższymi miesiącami.
Przyznam szczerze, że z jednej strony bardzo się cieszę i nie mogę się doczekać, ale z drugiej... trochę się boję.

Po pierwsze - w tym roku wychodzę za mąż. Za pół roku będę już żoną - najszczęśliwszą  na świecie :) Z związku z tym przedsięwzięciem czekają mnie duże zmiany (w dowodzie i w sercu), ale też organizacja wesela. Co prawda duża część już za nami, ale sukienka (!!!), zaproszenia, wódka, dekoracje, kwiaty itp. jeszcze trzeba wybrać. To zdecydowanie duże wyzwanie, na które poświęcę dużo czasu.
W związku z ślubem warto też zadbać o siebie - fizycznie i psychicznie. Czas na regularną pielęgnację - nawilżanie, maseczki, olejowanie włosów i inne zabiegi kosmetyczne.
Przede mną chwila na zadbanie o własne zdrowie,a przydałoby mi się zrobić kilka badań i odwiedzić paru specjalistów
Czas też na "dopracowanie" figury. W końcu mam być najpiękniejsza! Dlatego rozmyślam nad planem treningowym i myślę nad motywacją do systematyczności, bo z tym u mnie najciężej.
Jak figura to i zdrowe jedzenie - tutaj wielkich zmian nie będzie. Według mnie odżywiam się rozsądnie. No może dodałabym do tego troszkę więcej wody, garstkę warzyw i odjęła troszeczkę nachosów i orzeszków w paprykowej skorupce...
Na swoim weselu muszę przetańczyć całą noc, dlatego biorę się w garść i ciągle rehabilituję swoje kolano. Muszę przyłożyć się bardziej do regularnych ćwiczeń w domu.

No i dusza... Wiem, że stresów nie uda się uniknąć - sorry, takie życie. Ale można przejmować się mniej. I tego właśnie sobie życzę. Mniej stresu - więcej luzu, mniej problemów - więcej przyjemności,  mniej "muszę" - więcej "chcę". Czas zadbać o siebie w każdym aspekcie - rozwijać hobby, nauczyć się czegoś nowego, spędzać czas na kreatywnych twórczościach, dużo czytać, słuchać ulubionej muzyki, celebrować chwilę i nie martwić się że "zaraz to i tamto".

W tym roku czekają mnie też duże wyzwania zawodowe. Rozwijam skrzydła i mam nadzieję, że pod koniec roku ze skowronka stanę się orłem, albo chociaż... bocianem :) Za mną już pierwszy krok do osiągnięcia tego celu: dziś przebadałam pierwszych pacjentów.

Możliwe, że w tym roku zmienię także adres, albo będę dążyła do tego żeby kupić własne M. Nie mam jednak wielkiej presji, że musi to być już i teraz. Zobaczymy co czas pokaże.

W tym roku niestety czeka też na mnie dużo niewiadomych. Trudne sytuacje wśród moich bliskich, których nie będę tutaj szerzej opisywać. Napiszę tylko tyle - zdrowie jest najważniejsze, pamiętajcie o tym. Bo jak nie ma zdrowia to nie ma szczęścia. W tym przypadku nie mogę nic zrobić. Trzymam tylko mocno kciuki, żeby jednak wszystko jakoś się ułożyło. I Was proszę o to samo.

Mam nadzieję, że za rok o tej porze będę naprawdę szczęśliwa i spełniona. Mam nadzieję, że 2017 mimo wszystko będzie najlepszym rokiem w moim dotychczasowym życiu.
Nie liczę jednak na cud - sama muszę o to zadbać. Dlatego już teraz biorę się do roboty ;)

A Wam życzę tego samego - radości, spełnienia, satysfakcji i poczucia, że jesteście w dobrym miejscu i o dobrym czasie.