czwartek, 15 października 2015

Europejski Dzień Walki z Rakiem Piersi

Nie będę się dziś rozpisywać.
Nie ma sensu.
Mam nadzieję, że każda kobieta po prostu weźmie życie w swoje ręce i nie muszę nikogo specjalnie namawiać.

15 października - Europejski Dzień Walki z Rakiem Piersi.
Pażdziernik - miesiąc walki z rakiem piersi.

Statystyki są przerażające - co 16 kobieta w Polsce zachoruje na raka piersi.
Możemy jednak temu zapobiec. Możemy też wykryć nowotwór wystarczająco szybko. Możemy uratować nie tylko pierś, ale także swoje życie.

Każda z nas powinna się samobadań. Nie ważne ile masz lat - 20, 25, 35, 55 - nieistotne.
7 min raz w miesiącu - czy to dużo? Niewiele, a może zrobić tak wiele.

Profilaktyka + Kontrola! 

Ja jestem już dziś po USG piersi. Chwilka, godzina poświęcona na pójście do lekarza, badanie, powrót do domu. Dzięki tej godzinie mogę spać spokojnie.
Walczcie o badania u ginekologa - macie do tego prawo.

A ja mam dla Was wyzwanie, mam nadzieję że dołączy do niego każda kobieta.  Namówcie do niego także swoją mamę, babcię, siostrę, ciocię, koleżankę, współlokatorkę, sąsiadkę, przyjaciółkę - każdą kobietę.

1. Samobadanie piersi - od tego cyklu, co miesiąc.
2. USG piersi
3. Odsyłam Was do mojego posta sprzed 2 lat, gdzie piszę trochę więcej o samym nowotworze  - KLIK
4. Zajrzyjcie także na stronę Ministerstwa Zdrowia - warto. KLIK

Dbajmy o siebie.



środa, 14 października 2015

Psycho Maja #1 - Style radzenia sobie ze stresem

Jak wiecie (lub też nie) studiuję psychologię. Jest to duża cześć mojego życia. 
Studia psychologiczne były dla mnie dobrym wyborem, czuję że "to jest to". Wg mnie częścią wiedzy warto podzielić się z innymi. Może kogoś interesuje psychologia? Może myśli o tych studiach? Może po prostu lubi się rozwijać? A może ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś, aby później wykorzystać to w swoim życiu. 
Dajcie znać - czy podoba Wam się pomysł takiej oto serii postów. No i przechodzę do pisania... ;)

..................................................................

Nie da się uniknąć stresu. Stresuję się Ja, stresujesz się Ty, Twoja przyjaciółka, Twój Tata, Sąsiadka z naprzeciwka i każdy Człowiek, którego spotkasz na ulicy. Jeśli ktoś mówi, że nie wie czym jest stres - przykro mi, ale kłamie.

Jest to zjawisko tak powszechne i tak częste, że postanowiłam o tym napisać. Może komuś pomogę i następnym razem w chwili stresu przypomni sobie tego posta?
Przy okazji jest to temat trochę dotyczący mojej pracy magisterskiej, dlatego w tym momencie jest mi całkiem bliski.


Styl radzenia sobie ze stresem jest to nasza preferencja jak jesteśmy w stanie uporać się z sytuacją dla nas trudną. Zazwyczaj każda z osób ma swój względnie trwały styl, który zależny jest od naszych dyspozycji - naszego temperamentu, tego jak zostaliśmy wychowani, czy jesteśmy ludźmi otwartymi czy też wolimy raczej spędzać czas sami itd. Warto jednak zaznaczyć, że nie jest to konkretne podejmowane przez nas działanie (wtedy byłyby to strategie), ale typ i charakter działań jakie podejmujemy.

Wyróżniamy 3 style:

1. Styl zorientowany na zadaniu, to chyba najlepszy styl jaki możemy mieć. Osoba, którą charakteryzuje chce zrozumieć sytuację w której się znalazła i podjąć takie działania, aby ją zmienić i przestać się stresować. Np. czuję stres przed egzaminem, zastanawiam się czemu się tak dzieje. Odkrywam, że po prostu umiem za mało. Co robię? Uczę się, aby czuć się pewnie ze swoją wiedzą, dzięki czemu stresuję się mniej.

2. Styl zorientowany na emocjach polega na tym, że osoba podczas sytuacji stresującej skupia się na swoich odczuciach. Nie myśli jak rozwiązać problem, ale co czuje i jak poradzić sobie nie z sytuacją, ale z emocjami. Przykład z egzaminem - czuje zdenerwowanie i nie siadam do nauki, ale wyżalam się koleżance, mówię jak beznadziejnie się czuję, jak dużo mam nauki, jaki świat jest zły i że mam tego dość albo uciekam w świat wyobraźni. Żeby się zrelaksować wyobrażam sobie siebie na plaży z drinkiem z palemką, to przecież zdecydowanie bardziej przyjemne niż sytuacja, w której się znalazłam Styl ten może być dobry, jeśli trudno rozwiązać nam jakiś problem. Jeśli nie ma działania, które możemy podjąć aby zmienić sytuację. Zazwyczaj jednak taki styl tylko utrudnia przeżywanie stresu, albo odracza je w czasie. Bo przecież i tak znów będę się stresowała egzaminem, bo dalej się nie nauczyłam

3.Styl skoncentrowany na unikaniu, jak sama nazwa wskazuje polega na unikaniu sytuacji, która jest dla nas trudna.Jest to niestety najgorszy styl ze wszystkich trzech. Osoby takie wystrzegają się stresu, nie chcą przed sobą przyznać, że coś może być dla nich problemem. Sytuacja ich nie dotyczy, pogadają o niej później, tak samo z jakimkolwiek działaniem. Zamiast nauki do egzaminu poszłabym wtedy pobiegać, następnie ugotowała obiad, upiekła ciasto. Dlaczego jest to zły pomysł? W ten sposób nie poradzę sobie ani z sytuacją, bo przecież dalej nie będę umiała, ani nie poradzę sobie z własnymi emocjami.

Już wiesz jaki styl charakteryzuje Ciebie? I co teraz?
Jeśli jesteś zorientowany na działaniu - super! Oby tak dalej. Nie poddawaj się, tylko rozwiązuj swoje problemy, walcz z sytuacjami trudnymi. Jeśli natomiast reprezentujesz dwa kolejne style nie musisz załamywać rąk. Co prawda po przeczytaniu tego posta nadal będziesz głównie postępować zgodnie z ich założeniami, ale będziesz świadoma co robisz. Jeśli zamiast się pouczyć pójdziesz posprzątać to może przypomnisz sobie co napisałam. Wtedy łatwiej będzie Ci zmobilizować się do działania, bo będziesz wiedzieć gdzie tkwi problem.

Nie da się uniknąć stresu. Warto jednak wiedzieć jak sobie z nim radzić. Konkretne sposoby opiszę niebawem! ;)



wtorek, 6 października 2015

Liebster Award + prośba o pomoc

Po raz kolejny zostałam nominowana do Liebster Award. Tym razem przez Adę
Za nominację bardzo dziękuję i zaraz zabieram się za odpowiedź. 

Na początek jednak wielka prośba! W tym roku piszę swoją pracę magisterską. Potrzebuję wielu osób, które wypełniłyby kwestionariusz. Jeśli jesteś w wieku 18-26 lat - proszę Cię o poświęcenie mi kilku minut. Jeśli nie, ale znasz osoby w tym wieku - prześlij im kwestionariusze. 
To dla mnie naprawdę dużo znaczy i będę wdzięczna za każdą odpowiedź. 


Jeśli już mi pomożecie to z czystym sumieniem możecie się wziąć za czytanie reszty posta :)

Dla przypomnienia:
nominacja jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania "za dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozprzestrzeniania. Należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby która cię nominowała i następnie nominować kolejne 11 osób ( należy je poinformować) które odpowiadają na pytania zadane przez ciebie. Nie wolno nominować bloga który Cię nominował. Ja nominuję mniejszą ilość osób, ze względu na to, że dużo blogerów już nominację otrzymało :)

No to do dzieła!

1. Czy dla Ciebie jest równowaga w życiu?
Równowaga jest dla mnie stanem, w którym nie zamartwiam się, nie szaleję, nie płaczę i nie krzyczę. To stan w którym wiem co jest dla mnie ważne, o co trzeba zadbać. To także stan, w którym pozwalam sobie na odstępstwa. Wszystko jest dla ludzi, wszystkiego można spróbować, wszystko można zjeść. 

2. Czy myślałaś kiedyś o tym aby wyemigrować z naszego kraju? Jeśli tak to dokąd i dlaczego akurat tam?

Myśli i emigracji pojawiają mi się w zimie, gdyż jestem okropnym zmarźluchem. Wtedy najchętniej uciekłabym do Afryki :) Mogłabym też zamieszkać w Chorwacji. Jednak nigdy nie myślałam o wyjeździe na stałe. Chciałabym podróżować, może byłabym skłonna wyjechać gdzieś, żeby zarobić parę groszy więcej, jednak nie są to raczej żadne poważne plany.

3. Ulubione danie ( słone/słodkie/ niekoniecznie fit)?
Trudne pytanie! Jem wszystko. nie straszna mi wątróbka, szpinak, brukselka, awokado itd. Najbardziej chyba lubię zapiekankę ziemniaczaną robioną przez moją Mamę, albo ciasto robione przez Babcię... ;)

4. Dom to dla mnie..?

Miejsce, w którym czuję się spokojnie i bezpiecznie. Miejsce, w którym mogę robić co chcę - skakać i tańczyć. Ale przede wszystkim jest to miejsce, w którym są osoby, które są mi bliskie. Gdybym miała mieszkać sama, to nie byłby mój dom. 

5. Co według Ciebie jest najważniejsze w życiu?

Najważniejsze w życiu jest bycie sobą i nie zatracenie siebie po drodze. Obecnie dużo osób od nas czegoś wymaga, chce żebyśmy zachowywali się w określony sposób. Często wizje różnych ludzi są sprzeczne. I najważniejsze, żeby w każdym momencie wiedzieć, że te cudze pragnienia nie zakłócają naszego "bycia". Że pomimo, że mam określone role społeczne to mogę być po prostu sobą. I zaakceptować to! Ze wszystkimi zaletami, ale też z wadami. Z całą swoją historią, miłymi momentami i chwilami słabości. Wg mnie jeśli mamy niejasny/nieokreślony stosunek do własnej osoby, to bardzo trudno będzie nam zbudować relacje z innymi osobami. 

6. Bez czego nie wychodzisz z domu?

Bez butów! :))
Naprawdę, nie przychodzi mi nic innego do głowy. Zazwyczaj mam ze sobą jeszcze telefon, dokumenty czy pieniądze, ale zdarza mi się tego nie zabrać. A buty? Musza być na swoim miejscu.

7. Wygrywasz niewyobrażalnie dużą kwotę w Lotto.. co będzie pierwszą rzeczą którą zrobisz lub kupisz?

Pierwszy krok - podzielenie wygranej i włożenie części pieniędzy na konto, aby móc żyć z procentów, które powstaną. Drugi krok - kupienie rodzicom jakiegoś domku - w górach lub nad morzem. Do uzgodnienia. Trzeci - dłuuuuga podróż. 

8. Jakim zwierzęciem chciałabyś być?
W zimie jakimś niedźwiedziem, żeby przespać śnieg i zawieruchę. A tak ogólnie, to jako fanka Króla Lwa - lwicą. Niby milutka, ale potrafi zawalczyć o swoje. 

9. Ulubione powiedzonko?

Brak. Myślę i myślę i żadnego powiedzonka nie mam.  :( Lubię za to sporo cytatów, którymi obwieszam moją tablicę korkową.  Jeden z ulubionych to motto bloga, a drugi to "Jedyną pewną metodą unikania porażek jest nie mieć żadnych, nowych pomysłów"

10. Co najbardziej denerwuje Cię w ludziach?

Temat poruszany na blogu - najbardziej w ludziach denerwuje mnie dwulicowość, fałsz, obłuda, zakłamanie. Nie lubię obgadywania za plecami, głupich uśmieszków, wyśmiewania, bezpodstawnej, niekonstruktywnej krytyki -szczególnie nie wprost. Lubię szczerość, a jeśli kogoś na nią nie stać, powinien zachować swoje uwagi dla siebie. 
Nie lubię, gdy ktoś chwali Cię za coś, a następnego dnia obgaduje. Nie lubię takiego podcinania skrzydeł, bo kiedyś za bardzo brałam to do siebie. 
Czas jednak na zmiany i teraz po prostu takich ludzi się pozbywam. 

11. Najszczęśliwszy moment w życiu?

Mam nadzieję, że jeszcze jest przede mną. Trudno wybrać mi jakiś z tych obecnych. W moim życiu sporo było takich momentów - czas z rodziną, narodziny rodzeństwa, podróże, związek z P., chwile z przyjaciółmi, radość z dostania się na wymarzony kierunek studiów, pokonanie własnych słabości... Zbyt trudny wybór, dlatego ciągle czekam na ten moment "wow! To jest najszczęśliwsza chwila". I oby tych momentów ciągle było bardzo dużo. 


Jeśli dotrwaliście - dziękuję! Mam nadzieję, że czegoś ciekawego się dowiedzieliście.

A teraz moje pytania:

1. Ulubione śniadanie to...?
2. Czym jest dla Ciebie samoakceptacja?
3. Zima czy lato?
4.Śmieszna sytuacja z dzieciństwa?
5. Twoje hobby?
6. Co myślisz o dietach bezglutenowych, bezbiałkowych.beztłuszczowych itd?
7. Znienawidzona czynność to... ?
8. Książki, które gorąco polecasz to...?
9. Czym jest dla Ciebie zdrowie?
10. Na co wydałabyś ostatnie 5 zł z portfela?
11. Twój krótki przepis na pokochanie siebie to...?

Do zabawy nominuję na chwilę obecną:

Martę
My healthy style
Positive Fit Life
Just be fit
Marcin Biega

Czekam na Wasze odpowiedzi :)


piątek, 2 października 2015

Co warto jeść jesienią?

Gdy skończy się lato dużo osób narzeka "i co teraz będę jadł/jadła". Fakt - też ubolewam nad brakiem truskawek, malin, porzeczki, agrestu na krzaczkach pod domem. Jednak nie można załamywać rąk - jesienią cały czas możemy dostać świeże, sezonowe produkty. Warto jednak wiedzieć co wrzucać do koszyków z zakupami gdy na dworze słońce jest już co raz niżej.

Oto przegląd (niektórych tylko) produktów jesiennych:

Dynia
To jesienne "must have"! Szczyt sezonu wypada w październiku, dobre dynie możemy jednak dostać już we wrześniu, a także w listopadzie. Jest ona pełna wielu wartościowych składników - potasu, kwasu foliowego, błonnika, witaminy A,C,  żelaza, karotenu. Nie jest ona kaloryczna i można zrobić z niej w kuchni cuda - dynia pieczona, smażona, zupa krem na 10 sposobów, puree z dyni, placuszki dyniowe, ciasto z dynią, uprażone pestki i wiele, wiele innych. 

Jabłka
Kto nie lubi zjeść pysznej szarlotki w długi, jesienny wieczór? Jesienią jabłka są najpyszniejsze, w sklepach i na straganach znajdziemy wiele ich rodzai - słodkie, kwaśne, twarde, miękkie - dla każdego coś dobrego. Co ma jabłko? Mnóstwo dobrego błonnika, witaminę C zabijającą wolne rodniki, pektyny, które oczyszczają organizm i wspomagają pracę jelit, potas wspomagający pracę serca. Pamiętajcie tylko, żeby jeść jabłko ze skórką, bo tam znajdziemy najwięcej odżywczych substancji. Jabłuszko możemy zjeść na surowo, upiec jabłecznik, upiec z orzechami, zrobić pyszny mus... Jedzmy jabłka, bo One apple a day keeps a doctor away! :)


Śliwki 
Regulują trawienie, zapobiegają zaparciom,  źródło witaminy B (wpływającej na nasze samopoczucie), obniżają cholesterol i mają świetne działanie antymiażdżycowe. Gdy je wysuszymy dostaniemy co prawda trochę więcej cukru, ale w zamian za to więcej błonnika i cennej witaminy A. Warto się z nimi zaprzyjaźnić i  przygotować kompot z śliwek, ciasto, dodać je do owsianki czy do potraw mięsnych (idealne do schabu).

Patisony
Jest to co prawda odmiana dyni, jednak tak różna, że w tym zestawieniu musiały zająć osobne miejsce. Najczęściej spotykane zakonserwowane, można je jednak dodać do sałatki, do mięsnego gulaszu, a także jeść samodzielnie w wersji smażonej bądź upieczonej - najlepiej z farszem. Dlaczego warto go jeść? Lekkostrawny, dietetyczny, pełny witaminy C, magnezu, żelaza i beta-karotenu, który między innymi pomaga utrzymać odpowiedni koloryt naszej cery. 

Orzechy włoskie
Już 3 orzechy dziennie zaspokajają dzienne 
zapotrzebowanie na kwasy Omega -3. Zdrowy, pełnowartościowy tłuszcz tak cenny dla naszego układu krążenia (chroni przed miażdżycą, obniża poziom złego cholesterolu), mnóstwo fosforu, który zbawiennie wpływa na nasz mózg, l-arginina, która ochroni nas przed zawałem serca, substancje antybakteryjne - idealne dla naszej cery. Nie pozostaje nam nic innego tylko chrupać - albo same orzechy, albo dodawać je do innych potraw. Jeden minus - sporo kalorii, nie warto jednak się tym przejmować. 


Grzyby
Bardzo ciekawy składnik diety. Najważniejsze jednak - sprawdzone źródło! Nie chcemy sobie zaszkodzić, tylko pomóc. Jadalne grzyby - czy to marynowane, dodane do mięsa, do zupy, suszone  - w niezbyt dużej ilości mogą naprawdę nam pomóc. Zawierają one dużo białka, dlatego kotlety z boczniaków śmiało mogą zastąpić nam kotleta. Do tego dużo błonnika, niskokaloryczne, witamina K odpowiedzialna za krzepnięcie krwi, fosfor, selen odpowiedzialny za system odpornościowy i wiele, wiele innych. 

Brukselka
To niestety zapomniana i rzadko używana w kuchni odmiana kapusty. Postrach dziecięcy jest jednak bardzo wartościowym produktem, który warto włączyć do swojego jadłospisu. Po raz kolejny - sporo błonnika, zbawiennie wpływającego na nasz układ trawienny, kwasy omega-3 likwidujące stany zapalne w organizmie, 150 g tego warzywa to 100% zapotrzebowania dziennego na witaminę C, do tego silne przeciwutleniacze pomagające zachować młody wygląd, źródło miedzi, żelaza, selenu, fosforu i potasu. Warto uważać, żeby nie rozgotować brukselki, aby w pełni móc cieszyć się jej smakiem. Można także przygotować z niej zupę, zapiec ją lub usmażyć ją z bułką tartą, 

Jeśli dołożycie do tego kabaczki, bakłażan, marchew, ziemniaki, buraki, seler, por, gruszki, imbir żurawinę, mnóstwo ziół to mamy cały arsenał rzeczy, które warto wykorzystywać w kuchni. 
Korzystajmy z produktów sezonowych, to najlepszy sposób na zdrowie, urodę i pełny zadowolony brzuszek :)

Chętnie przeczytam co obecnie Wy wkładacie do garnków (i w jakiej postaci).
Smacznego!

czwartek, 1 października 2015

Tabelka na październik

Wakacje to czas, gdzie nie jestem tak zorganizowana jak podczas roku akademickiego.
Brak regularności jest z jednej strony bardzo przyjemną sprawą, z drugiej zaś - jeśli nie mam regularnego trybu życia - ciężko u mnie z motywacją i pilnowaniem samej siebie. O wiele łatwiej jeśli mam zaplanowany swój czas.

Październik - powrót na uczelnię.
Październik - powrót do normalności, regularności i dobrej organizacji. 
Oprócz 5 roku psychologii będę robiła podyplomówkę z przygotowania pedagogicznego, zostaję w hospicjum na wolontariacie i chcę pracować. Jak zwykle biorę na siebie dużo, ale inaczej nie byłabym sobą.

Żeby jednak pamiętać o sobie i o swoim zdrowiu w tej całej (zorganizowanej) bieganinie, postanowiłam znów przygotować tabelkę na najbliższy miesiąc. Dzięki niej w łatwy sposób mogę kontrolować swoje postępy lub ich brak. Wiem ile zrobiłam treningów, czy moje posiłki są zdrowe i ile razy pozwoliłam sobie na coś słodkiego. Tabelki mnie motywują.
Jeśli są dobre także dla Was - zapraszam do wspólnego kolorowania.

Dla przypomnienia zasady:
Zamaluj kratkę na zielono jeśli:
  • wypiłaś wystarczającą ilość wody
  • zjadłaś zdrowe posiłki
  • wykonałaś trening
  • znalazłaś chwilę tylko dla siebie
  • powstrzymałaś się od fast-foodów
  • powstrzymałaś się od słodyczy
  • powstrzymałaś się od alkoholu
W przeciwnym razie - zamaluj pole na czerwono.
Nie oczekuję, że moja tabelka będzie cała zieloniutka. Na pewno będą czerwone plamki  - i dobrze. Nie możemy być perfekcyjni, odstępstwa są dobre, wszystko jest dla ludzi. Ważne jednak zachować równowagę. I jeśli w tabelce za dużo będzie czerwieni to znak, że trzeba się trochę bardziej zmotywować dla własnego zdrowia - fizycznego i psychicznego.

Powodzenia! ;)


Dla chętnych tabelka dostępna także w pdf.