wtorek, 28 października 2014

Październik w słowach - radość

Muszę nadrobić blogowe zaległości, dlatego dziś kolejny post z serii Październik w słowach

Ostatnio nie miałam weny do pisania o radości, bo niestety jest to dla mnie bardzo stresujący okres. Wiele badań, mnóstwo zaległości na studiach, psujący się komputer -  a co za tym idzie mało powodów do radości. 

Są w naszym życiu różne etapy. Są etapy bardzo radosne, gdzie szczęście czyha na nas na każdym kroku, wszystko nam się udaje, a problemy nas nie dotyczą. Są też jednak etapy, że nie tak łatwo znaleźć powód do radości. Życie zastawia nam pułapki, które jednak możemy pokonać. Wystarczy poszukać, aby łatwiej było nam przetrwać trudny czas.

Dlatego ostatnio nauczyłam się, że warto szukać radości w małych rzeczach. Jasne, że pewnie z każdego z nas uszczęśliwiłaby wygrana z lotto i skakalibyśmy pod sufit. Czy jednak tylko takie "wielkie rzeczy" mogą wywołać uśmiech na naszej twarzy? 
Doceńmy to co mamy. 

Piękny, ciepły jesienny dzień pod koniec października - to powód do radości.
Uśmiech dziecka, któremu poświęcimy chwilę na zabawę czy wygłupy - to powód do radości.
Pyszne, kolorowe śniadanie - to powód do radości.
Możliwość spotkania się z przyjaciółmi - to powód do radości. 
Zdany egzamin na 5 - to powód do radości.
Przeczytanie ciekawej książki - to powód do radości. 
Odkrycie pięknego miejsca - to powód do radości.


7 dni i 7 rzeczy, które wywołały uśmiech na mojej twarzy:


1. Przyozdabianie gipsu - świetna zabawa, rodzinny czas + piękny efekt
2. Zdjęcie gipsu - szybki spadek wagi (-5kg w godzinę :))
3. Rezonans magnetyczny, na który czekałam wieki
4. Możliwość samodzielnego poruszania się bez kul, a co za tym idzie czas w moim ogródku
5. Dostanie od koleżanki ze studiów Małpiora, który towarzyszy mi teraz dzielnie na zajęciach.
6. Pyszne śniadania, które pozwalają mi rozpocząć dzień z energią.
7. Znaleziona godzina dla siebie - pyszna kawa w kawiarni i czytanie książki. 


poniedziałek, 27 października 2014

Wyniki Konkursu z okazji pierwszych urodzin bloga

Nastał ten czas, aby w końcu rozstrzygnąć konkurs z okazji 1 urodzin bloga. 

Zgodnie z zasadami konkursu szczęśliwy zwycięzca został wylosowany.

Oto wyniki!



Komentarzy spełniających warunki było 44. Wylosowany został komentarz numer 37, którego napisała Adusiaczek3.
Wysyłam do zwyciężczyni maila z prośbą o adres do wysyłki nagrody. Jeśli w ciągu 4 dni nie dostanę odpowiedzi przeprowadzę kolejne losowanie.



Jeszcze raz gratuluję! :)

----------------------------------------------------------------------------------------------
Przy okazji chciałam Was przeprosić za opóźnienia na blogu. Niestety nałożyło mi się wiele spraw - po zdjęciu gipsu muszę nadrobić mnóstwo rzeczy na uczelni, odwiedzać dziekanaty, chodzić na konsultacje. Dodatkowo robiłam dużo badań  i spędziłam trochę czasu w szpitalach. Do tego popsuł mi się komputer. Mam jednak nadzieję, że w ciągu tygodnia  - dwóch wyjdę na prostą, napiszę kolejnego posta z serii 100 dni do Sylwestra, a także 3 zaległe posty z wyzwania Październik w słowach. 
Trzymajcie kciuki :)

wtorek, 14 października 2014

100 dni do Sylwestra - wyzwanie tydzień 3

I przyszła pora na kolejne wyzwania!

Powiem Wam, że prowadząc to wyzwanie, wymyślając zadania oraz starając się ich przestrzegać czas leci mi jeszcze szybciej, co jest trochę przerażające. Mam jeszcze tyle do zrobienia, tyle do zrealizowania. Nie poddaję się jednak tak łatwo i oto kolejne zadania dla Was i dla mnie. W tym tygodniu poodsyłam Was trochę do wcześniejszych postów, bo po to one są, aby ciągle z nich korzystać.

1. Psycho

Co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze? Już wiesz? Czy martwisz się właśnie tą rzeczą/sprawą? Jeśli nie to zmień to. Nie marnuj czasu na przejmowanie się "głupotami". Nie obwiniaj się, nie żałuj, nie szukaj problemów na siłę. W tym tygodniu jeśli zaczniesz się czymś martwić uświadom sobie, czy jest to prawdziwy, czy też wymyślony problem. Czy jest sens się tym przejmować? Czy możesz coś z tym zrobić?
Mam nadzieję, że po tym tygodniu uświadomisz sobie, że zawracasz sobie głowę błahostkami. Większość tych rzeczy się nie wydarzy, albo nawet nie dostrzeżesz, że była to sytuacja kryzysowa. 

2. Trening

Trenujemy brzuch, dbamy o piękne pośladki, czasem pamiętamy o nogach, ale o rękach często zapominamy. A przecież zgrabne, lekko umięśnione, jędrne ramiona to także atrybut kobiecości. Warto zadbać o tę część ciała. Zadanie na dziś - dorzucić do codziennego treningu choć jeden zestaw ćwiczeń, z tych o których pisałam rok temu. Odsyłam Was do posta  Co zrobić z obwisłymi ramionami? 
Wybrałam tę część ciała na ten tydzień jeszcze z jednego powodu  - sama mogę ćwiczyć ramiona. Jakoś leżąc pobawię się hantelkami i gips mi w tym nie przeszkodzi :)


 
3. Dieta

Czas na kolejne podstawy. Nie ma zdrowego odżywiania bez odpowiedniej ilości wody. Dlatego zadanie jest łatwe, choć trudne zarazem. Obiecaj mi i sobie, że od dziś pijesz minimum 1,5 - 2 litrów wody dziennie. I koniec. Jeśli nie jesteś przekonana do tego pomysłu, to zapraszam do przeczytania starego posta, tam  przekonacie się ile zalet ma regularne nawadnianie organizmu.


4. Uroda

Wg mnie uroda nieodłącznie wiąże się ze zdrowiem. Zdrowe ciało, to zadbane ciało. Trudno ukryć chorobę trudno też z nią walczyć - ważniejsza jest profilakyka.
Dlatego Drogie Panie - październik jest miesiącem świadomości raka piersi. I zadaniem priorytetowym w tym tygodniu jest przebadanie się. Wczesne wykrycie choroby umożliwi szybsze leczenie. Umówcie się do ginekologa, poproście o badanie piersi - to nie boli. A tak bardzo może pomóc. Jeśli jeszcze nie jesteście przekonane przeczytajcie parę statystyk, a na pewno zmienicie zdanie -  Kliknij tutaj. 



5. Ekstra

Masz porządek na biurku?
Ja też nie. Dlatego w tym tygodniu postaraj się, aby w końcu był tam porządek. Bałagan na biuru utrudnia nam pracę i naukę, trudno nam się skupić na tym co mamy robić, nie możemy znaleźć potrzebnych papierów, zakreślaczy, co spowalnia nasze działania. Może uporządkowanie stolika przy którym pracujesz umożliwi Ci szybsze odejście od niego i zajęcie się czymś ciekawszym? ;)


Powodzenia! 

sobota, 11 października 2014

Październik w słowach: Odkrycie Kulinarne.

Moje odkrycie kulinarne jest dość pospolite, tak naprawdę nie jest to nic odkrywczego. Dla mnie jednak jest to coś przepysznego, co zmieniło moje podejście do odżywiania i do śniadań. 

Moim odkryciem kulinarnym jest owsianka!

Niektórzy na myśl o niej brzydzą się i postękują, niektórzy nie wiedzą jak pożywny jest to posiłek - dlatego postaram się przekonać tych "niektórych" i udowodnić im, że warto jeść owsiankę.

Dlaczego owsianka jest zdrowa?

  • płatki owsiane są źródłem wartościowego białka
  • to idealne źródło błonnika
  • płatki owsiane wyrównują poziom glukozy we krwi
  • owsianka tworzy barierę ochronną na naszym przewodzie pokarmowym, tzw. śluz
  • to źródło witaminy B6 - idealnej wspomaganie koncentracji na resztę dnia
  • to źródło witaminy B1 - perfekcyjnie broniącej nas przed zmęczeniem
  • to źródło energii na cały poranek :)
Czy owsianka musi być zawsze taka sama?

Nie! Ja przygotowuję owsiankę na mleku lub wodzie, dodaję owoce, miód, przyprawy, nasiona, jogurt, a nawet czekoladę i kakao.  Jest tyle możliwości przygotowania takiego śniadania, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jedynym ograniczeniem jest nasza wyobraźnia i składniki w domu. 

A oto kilka moich propozycji:

1.  Dzisiejsze śniadanie: Płatki owsiane namoczone w wodzie,  + jogurt naturalny + miód + jabłko + jagody goji + rodzynki + cynamon


2. Płatki owsiane przygotowane na mleku + wiśnie + czarna porzeczka + jagody goji + siemię lniane


3. Płatki owsiane przygotowane na wodzie + jogurt naturalny + truskawki + jagody goji


4. Owsianka na mleku + śliwki + rodzynki + siemię lniane


5. Płatki owsiane moczone w wodzie + jogurt naturalny +  śliwki + nektarynki + maliny + siemię lniane



W planach mam przygotowanie wytrawnej owsianki na słono. Jeśli coś z tego wyjdzie - na pewno się pochwalę.

Smacznego!


środa, 8 października 2014

100 dni do Sylwestra, tydzień 2

Wyzwania ciąg dalszy! Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na początku zajrzyj tutaj.  :)

Kolejne wyzwanie, a ja jak zwykle mam małą obsuwę czasową. Miało być 14 tygodni i w każdym jakieś zadania, ale z powodu problemów zdrowotnych ominęłam jeden tydzień. Trochę nie miałam czasu, ale główną przyczyną był mój brak humoru i brak pomysłu, ponieważ wcześniejsze cele związane były z ruchem, a teraz niestety jestem uziemiona.

Postanowiłam jednak sobie z tym jakoś poradzić - nie można załamywać rąk, ważne jest podejście. Więc jestem i oto kolejny tydzień i kolejny wyzwania w następujących kategoriach:



 1. Psycho
Często nie doceniamy tego co mamy. Masz dach nad głową, jedzenie i coś do ubrania? Jesteś szczęśliwszy niż miliardy ludzi na świecie. Dlatego zadanie na ten tydzień brzmi - doceń małe rzeczy. Idź na spacer, popatrz na promienie jesiennego słońca i spróbuj je złapać, obserwuj swoich bliskich i ciesz się każdą chwilą z nimi. Zrób sobie pyszną kolację i spędź wieczór przy ulubionej książce pod kocem. Doceń to, że masz rodzinę, przyjaciół, jesteś zdrowy. Naprawdę mamy dużo powodów do radości - trzeba je tylko znaleźć.
2. Trening
Tutaj mam w tym tygodniu największy problem, bo sama chciałabym wziąć udział w wyzwaniu, a po prostu nie bardzo mam jak. Dlatego musicie wysilić się podwójnie - ćwiczyć też za mnie. W tym tygodniu czeka na Was kardio! Jesteś początkujący? Idź na godzinny spacer 4 razy w tygodniu. Masz rower? To spędź na nim w tym tygodniu 5h. Jesteś zaawansowany? Przebiegnij w sumie minimum 15km. Bez aerobów nie pozbędziesz się fałdeczek :)
3. Dieta
Lubisz podjadać? Ja też! Dlatego w tym tygodniu możesz to robić 2 razy dziennie między głównymi posiłkami. Nie ma jednak tak łatwo - Twoja przekąska ma być zdrowa - owoc, warzywa, koktajl, zrobione przez Ciebie ciasteczka owsiane, warzywne frytki z jogurtowym dipem czy też orzechy i różnorakie pestki. Jeśli wpadniesz na jakiś dobry pomysł - podziel się nim ze mną. Chętnie skorzystam. 
4. Uroda
Jesienna aura nie sprzyja naszym włosom. Zaczynamy nosić czapki, kaptury a czupryna podatna jest na zniszczenia. Dlatego w tym tygodniu zadbaj o włosy i zrób sama naturalną maseczkę. Polecam tę jajeczną. Żółtka jajek pomogą odżywić i nawilżyć Twą fryzurę. 2 jajka + 1 łyżka wody + 1 łyżka oliwy z oliwek. Nałóż tę mieszankę na głowę po jej myciu, poczekaj 15 minut, a potem ciesz się swoimi włosami. 
5. Ekstra
Co prawda ostatnio przyświeca mi zasada zdrowego egoizmu i chcę żyć dla siebie, a nie dla innych, jednak mimo wszystko dobry kontakt z drugim człowiekiem jest kluczowym elementem do bycia szczęśliwym. Dlatego w tym tygodniu zadzwoń do swojego przyjaciela lub do osoby, z którą dawno nie rozmawiałeś, a chętnie byś to zrobiła i umów się na kawę/zdrowy sok/obiad/kolację/spacer i porozmawiajcie szczerze. Może dzięki temu uporządkujesz sobie jakieś ważne sprawy? A może pomożesz przyjacielowi?
Do dzieła! A za tydzień, mam nadzieję, że już bez obsuwy - kolejne zadania.
Zacznijmy nowy rok z dobrą energią i z poczuciem, że wykorzystaliśmy końcówkę roku najlepiej jak potrafiliśmy.
Powodzenia!
 

sobota, 4 października 2014

Październik w słowach, czyli jestem sobą

Jestem Maja, 
Mam 22 lata, studiuję psychologię oraz bezpieczeństwo narodowe.
Mam siostrę i brata.
Mam kochających mnie rodziców.
Mam idealnego, wymarzonego chłopaka.
Mam też psa.
Mam alergię na kocią sierść i pleśń. 
Mam nogę w gipsie i wkurza mnie brak samodzielności. 
Jestem opalona i lubię ciepło.
Jestem pomocna i naiwna.

Mogłabym tak pisać i pisać... 
Czy jednak naprawdę wiem kim jestem? Czy jestem sobą?

W psychologii mamy 3 rodzaje Ja: 
1. Ja realne
2. Ja idealne
3. Ja powinnościowe

Ja realne to jest to ja, którym naprawdę jesteśmy. To cali my, choć czasem zakładamy różne maski. Dażymy do Ja idealnego - chcemy być inteligentni, piekni, mili, z poczuciem humoru itd. - po prostu marzymy o byciu chodzacym ideałem. Czasem też świta nam w głowie Ja powinnościowe - powinnam być miła dla Marysi, choć jej bardzo nie lubię. Powinnam być zawsze przygotowana do zajęć i zawsze słuchać szefa.
Czasem zakładamy też maski - przy rodzicach jestesmy inni, przy znajomych także, a przy kolegach z pracy jeszcze inni. 

Czy mimo tych wszystkich ja oraz wszystkich masek potrafię być sobą?

Kiedyś nie potrafiłam - przejmowałam się wszystkimi. Musiałam być idealna pod każdym względem, a chwile słabości nie mogły mnie dotyczyć. Musiałam być perfekcyjna. Musiałam także świetnie odnajdywać się w każdej narzuconej mi roli, aż w końcu powiedziałam sobie stop. 

Jestem sobą i żyję dla siebie. Jestem soba i żyję dla tych, dla których chce żyć. Nie muszę spełniać wymagań innych osób, które tak naprawdę są mi obce i które chcąc zmienić mnie dbają o swoje życie. 
Jestem sobą i jestem jaka jestem. Zaczynam akceptować siebie, staram się siebie pokochać. Nie jestem idealna i planuje zmienić w sobie parę rzeczy, jednak chcę to zrobić dla siebie, a nie dla kogoś. Chcę to zrobić dla lepszego życia, a nie dla bycia perfekcyjną. Stąd wyzwanie 100 dni do Sylwestra - to taka moja mała - wielka zmiana. 

Dlatego uważam, że  jestem sobą. W końcu mi się to udało. Zrozumiałam, że bycie sobą to bycie dla siebie. Dbanie o siebie każdego dnia. Dbanie o ciało i o duszę. 

Jestem Maja. 
Jestem zdrową egoistką, która zmienia wizję swojego "ja" dla siebie. 




Pechowy początek miesiąca

Nie mogę planować.

Zawsze jak coś zaplanuję i jestem mega pozytywnie do swoich planów nastawiona dzieję się coś, co psuje wszystko doszczętnie. I tak też stało się tym razem...

Jak wiecie - moje kolano, to raczej zdrowiem nie tryska. Pomimo jednak wielu wizyt u różnych ortopedów fizjoterapeutów, kilku rehabilitacji, kilogramów leków - nikt nigdy nie mógł odkryć co jest tam nie tak. Tym razem jest podobnie. Ale zacznę od początku...

Szłam sobie radośnie na pierwszy w tym semestrze zajęcia z psychologii, aż nagle poczułam niesamowity ból w kolanie. Nie przewróciłam się, nie skręciłam sobie tej nogi, nawet źle nie stanęłam. Po prostu szłam. Ból w kolanie jest raczej dla mnie normą, jednak tym razem przeraziłam się po raz kolejny, bo był on zlokalizowany w zupełnie innym miejscu, a co więcej był to zupełnie inny ból. Gdy zamiast przejść bolało co raz mocniej postanowiłam udać się na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Jak zwykle czekałam ładnych parę godzin, zrobiono mi zdjęcie rtg, na którym nic nie wyszło, ale po badaniu Pan Doktor stwierdził, że coś w tym kolanie jest nie tak. Postanowili wsadzić mi nogę w gips, abym jej nie nadwyrężała. Tak profilaktycznie - pewnie bym chciała pobiegać. Dobre jest też to, że muszę sobie sama robić zastrzyki przeciwzakrzepowe. I to w brzuch! Powiem Wam, że to akurat miłe nie jest ani trochę - samemu wbijać sobie taką igłę. 


Plus jest taki, że gips (oby!) ma być tylko do wtorku. Wtedy zostanę przyjęta do szpitalnej poradni ortopedycznej w trybie pilnym. Nie muszę czekać pół roku - hurra! Tam mają zrobić mi kolejne badania, już bardziej szczegółowe (może uda się zrobić rezonans?) i  może w końcu, po kilku latach dowiem się co siedzi lub też nie siedzi w moim kolanie?

Co prawda z wizji kilku dni w łóżku nie jestem zbytnio zadowolona, bo przecież miałam takie plany, ale jakoś sobie z tym poradzę. Miałam oddać książki do biblioteki, bo je przetrzymuje i wypożyczyć nowe, ale nie zdążyłam. A szkoda, miałabym co czytać. W domu jednak chyba też coś znajdę. Szkoda też, że nie mam kserówek na uczelnię, to mogłabym się przygotować do kolejnych zajęć i rozpocząć rok akademicki w pełni przygotowana. Nie wiem niestety kiedy będę mogła na uczelnię się udać... :( Ale cóż zrobić? Ważne jest nastawienie. Dlatego też traktuję moje twardego przyjaciela jako prezent. Może trochę odpocznę, nadrobię filmowe zaległości, poleniuchuje w łóżku? Może dzięki niemu w końcu uda się wyleczyć moje kolano? Nadrobię blogowe zaległości. 

Śmieję się także, że mój gips to nowy hit modowy - 5kg, niezbyt funkcjonalne rajstopy. Bo grunt to dobre nastawienie, prawda? :)

p.s. Przepraszam za zaległości z wyzwaniem 100 Dni do Sylwestra, ale jeszcze dziś powinien pojawić się nowy post, najpóźniej jutro. 

Przypominam Wam też o Konkursie.

Pozdrawiam z łóżka! 
M.