wtorek, 30 września 2014

Październik pod znakiem wyzwań

Wakacje się skończyły. 

Jutro październik, nowy rok akademicki, nowe wyzwania... 
Przyznam szczerze, że trochę obawiam się kolejnych 9 miesięcy. Czeka mnie trochę pracy. Dwa kierunki, pisanie pracy licencjackiej, obrona, rozpoczęcie seminarium magisterskiego, obowiązki domowe, praca w weekendy - to wszystko spowoduje, że czasu będzie jak na lekarstwo. Mam jednak nadzieję, że dobra organizacja czasu pomoże mi sobie z tym poradzić i znajdę czas także dla siebie oraz na przyjemności.

Chciałabym podsumować wakacje, napisać jak je spędziłam, czego się nauczyłam... Jakoś jednak nie mogę się pogodzić z tym, że to już koniec. Dlatego taki post pewnie znajdzie się za parę dni, kiedy już odkryję w 100%, że te 3 miesiące minęły bezpowrotnie. 

Mamy dziś także ostatni dzień miesiąca, czyli przychodzi ten czas, kiedy planuję kolejny miesiąc. Powiem Wam, że uwielbiam planować!

Plan miesiąca to wszystkie rzeczy, które chcę osiągnąć w tym miesiącu. Podzieliłam go na różne kategorie: nauka, praca, blog, treningi, żywienie, inne. Jest to moje minimum, które chcę w tym miesiącu osiągnąć. Znalazł się on już na mojej tablicy korkowej - możecie podziwiać. :)

Zrobiłam także plan tygodnia - jest on co prawda tylko ramowy, nie muszę przestrzegać konkretnych dat, jednak porządkuje mi on mniej więcej, to co mam do zrobienia. On także już zawisł nad biurkiem.



Przygotowałam także nowe "fit karteczki". Zaznaczam w nich swoje treningi. Karteczki, które przygotowałam w kwietniu zostały wypełnione lub były już bardzo doświadczone przez los. O idei karteczek możecie przeczytać w tym poście.  Moim celem na październik jest wypełnienie minimum 80 krateczek. 



W październiku kontynuować będę wyzwanie 100 Dni do Sylwestra i już jutro bądź pojutrze spodziewajcie się postu z kolejnymi zadaniami. 
Postanowiłam także dołączyć do wyzwań innych blogerek. Niezawodna okazała się Różowa Klara. We wrześniu bawiłam się z Nią i wieloma innymi Osobami w #fitfotowyzwanie. Moje zdjęcia możecie znaleźć na Instagramie. W październiku natomiast,  podejmę się projektu Październik w słowach - mam nadzieję, że będzie ciekawie.

Kolejnym wyzwaniem, w którym chcę wziąć udział jest Zrób coś dla siebie. Spodobało mi się ono, ponieważ wiem, że będę w tym miesiącu bardzo zajęta i mogłabym zapomnieć o najważniejszym - czyli o czasie dla siebie. Chciałam także spróbować wymyślić sama takie zadania i  dołączyć do projektu Niespodzianka dla siebie. Może jednak w tym miesiącu przygotuję tylko karteczki, a losować je będę już w listopadzie.

A jak Wasze plany na ten pierwszy jesienny miesiąc? Powracacie na studia? 


poniedziałek, 29 września 2014

Polub siebie, czyli co w sobie lubię :)

W końcu mam chwilkę żeby odpowiedzieć na wyzwanie rzucone przez Różową Klarę i napisać posta poświęconego zabawie Polub siebie.

Moim zadaniem jest wymienienie tych cech wyglądu zewnętrznego, które lubię w sobie najbardziej, a także nominowanie kolejnych osób do wyzwania.

Zaczynam zabawę!

Kiedyś byłoby mi trudno wymienić jakąkolwiek część ciała, którą u siebie lubię. Z czasem jednak zaczęłam akceptować siebie co raz bardziej. Oczywiście nie jestem zadowolona w 100%, z czym jak wiecie - walczę, jednak śmiało mogę powiedzieć, że polubiłam swój wygląd. 

Co lubię najbardziej?

1. Oczy - ich kolor (zielony <3), a także ich ciemną oprawę. Tak naprawdę i bez makijażu wyglądają bardzo dobrze.

2. Nogi - nie są one specjalnie szczupłe, nie są też grube. Są w sam raz! Ot takie moje kobiece nogi. 

3. Uśmiech i dołeczki w policzkach. To lubię ja i moje otoczenie. Nigdy nie umiałam się uśmiechać, aby pokazać zęby i nie wyglądać sztucznie. Mój uśmiech zazwyczaj stonowany, ale zdarza mi się śmiać od ucha do ucha. Podczas każdego uśmiechu pojawiają się jednak odziedziczone w genach dołeczki. 

4. Włosy - uwielbiam je za to, że jest ich bardzo, bardzo dużo, a także dlatego, że są niesamowicie gęste. Oczywiście ma to wady (suszenie włosów godzinami...), jednak jest to zdecydowanie lepsze niż posiadanie kilku piórek na głowie. 

5. Ciemna/śniada karnacja.  Nie muszę się długo opalać, żeby kolor mojej skóry nabrał czekoladowego odcienia. Przy okazji opalenizna trzyma się mniej więcej do maja... czyli cały rok jestem opalona :)



Do zabawy nominuję:
1. Niebieskie krzesło
2. Sylwię

Powodzenia! :)

Przy okazji przypominam o trwającym konkursie. Będzie mi naprawdę bardzo miło jeśli weźmiecie w nim udział. Wiem, że podczytuje mnie mnóstwo aktywnych osób - i tych biegających i tych, którzy przygodę z bieganiem dopiero chcą rozpocząć. Dla jednych i dla drugich nagroda będzie idealna - zestaw biegacza. A w nim słuchawki, kamizelka, bidon... Nic tylko brać :) 

Szczegóły konkursu znajdziecie tutaj.

czwartek, 25 września 2014

"Bądź mi mniej doskonała, a więcej szczęśliwa"

"Bądź mi mniej doskonała, a więcej szczęśliwa"

Na ten cytat z wiersza Adama Mickiewicza natknęłam się dziś podczas gruntownych porządków. Przez lata przekładałam rzeczy z kupki na kupkę,aż w końcu stwierdziłam, że dość tego chomikowania. Wyrzuciłam mnóstwo rzeczy, część jeszcze na mnie czeka. Znalazłam jednak także pamiątki, których nigdy się nie pozbędę - w tym stare pamiętniki. Gdy zaczęłam go przeglądać znalazłam wpis od koleżanki z gimnazjum i tam właśnie znalazł się ten cytat.
Skłonił mnie on do refleksji...

Do czego tak naprawdę dążymy? Chcemy być doskonali w każdym calu. Chcemy być piękni, nie mieć żadnych wad. Marzymy o czymś, czego nigdy nie osiągniemy. Większość kobiet chce mieć cudowną figurę, idealną cerę, mocne włosy, piękne rysy twarzy, cerę bez zmarszczek i przebarwień, kształtne dłonie, paznokcie, stopy, pełne usta, wydatne kości policzkowe i mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Poza tym chcemy być także doskonali pod tymi niefizycznymi względami - dobrze zorganizowani, wiecznie mili grzeczni, z nieznikającym uśmiechem, inteligentni, uporządkowani, mieć doskonałą rodzinę, najlepszą pracę...

STOP!

Czy te "marzenia" nie ograniczają nas w jakiś sposób? Jeśli ciągle do czegoś dążymy, to ciągle nam się coś w sobie nie podoba. Chcemy być perfekcyjni, temu poświęcamy swoje życie. Chwila słabości i zwątpienia nie może nam się przydarzyć. 

A może pora przestać? Może nie musimy być chodzącym ideałem, żeby poczuć się szczęśliwymi? Może nawet teraz z 5 kg za dużo, z piegami, wystającymi żebrami, odstającymi uszami możemy być zadowoleni? Może to, że czasem nam się nie chce, jesteśmy bałaganiarzami, nie umiemy gotować sprawia, że jesteśmy po prostu sobą?

Wiem, że powinniśmy dążyć do jakiś zmian, szczególnie, jeśli mogą one wpłynąć na nasze życie korzystnie. Jeśli coś Ci przeszkadza i możesz to zmienić  - zrób to. Jeśli jednak już teraz wiesz, że taki po prostu jesteś i nie da się nic z tym zrobić - polub to. Nie doszukujmy się wiecznie wad. Nie będziemy doskonali i czas się z tym pogodzić.
Koniec kropka. 

Zaakceptuj swoje wady, zaakceptuj swój wygląd fizyczny, zaakceptuj to co dostałeś od życia. Pokochaj siebie. 
Może to będzie łatwiejsza i zdrowsza droga do szczęścia?


wtorek, 23 września 2014

Wyzwanie inne niż wszystkie, czyli 100 dni do Sylwestra z Kochać siebie

Czas leci stanowczo za szybko! Dopiero co cieszyłam się na wakacje, a tu za rogiem ich koniec.
Dopiero co pisaliśmy postanowienia noworoczne, a tu dokładnie za 100 dni koniec roku.

Tak jest - zostało nam 100 dni do Sylwestra.
Leżąc wczoraj w łóżku myślałam jak zagospodarować ten czas. I wpadłam na pomysł wyzwania, jednak innego niż poprzednie. Nie będę pisała jadłospisów, wrzucała codziennych treningów. Chciałabym żeby ta końcówka roku była udana dla wszystkich aspektów naszego życia. Popracujemy trochę nad duszą, ciałem, organizacją naszego życia. Mam nadzieję, że pomysł wyzwania i jego idea się Wam spodoba. 



100 dni = 14 tygodni i 2 dni.
Co za tym idzie - minimum 14 wyzwań, które będę stawiać przed sobą, a także przed Wami.

Postanowiłam to wyzwanie podzielić nie tylko na tygodnie, ale także na działy. I tak też każdego tygodnia będę pisała o zadaniach w 5 dziedzinach.


1. Psycho
2. Trening
3. Dieta
4. Uroda
5. Ekstra

Będą to wyzwania różnego typu - albo cały tydzień poświęcony danej aktywności, albo danie tygodnia na zrobienie jednej konkretnej rzeczy. Moim marzeniem jest, aby po tych 100 dniach każdy z nas przywitał Nowy Rok z uśmiechem na twarzy i zadowoleniem z siebie, a także z dodatkową dawką miłości do naszego życia.

Jesteście ze mną? Jeśli tak to zgłaszajcie się w komentarzach, lub napiszcie do mnie prywatną wiadomość, albo przez bloga, albo na facebooku. 

Jeśli tak, to możemy zacząć pierwszy tydzień Naszego wyzwania. Zadania na ten tydzień to:


1. PSYCHO

Nie ma wyzwania bez postawienia sobie celu - mniejszego, lub większego. Mam pewne pomysły dotyczące tego,  co ja chcę osiągnąć podczas tych 3 miesięcy, jednak wiem, że każdy z nas jest inny i co innego jest dla Was ważne. Dlatego też macie tydzień, aby spisać na kartce rzeczy, które pragniecie osiągnąć do 31.12 lub też rzeczy, które chcecie zmienić w swoim życiu. Mogą to być różne rzeczy - od zrzucenia paru kg, przez przebadanie się u lekarza, do organizacji czasu i pokochania swoich wad. Zostawiam Wam pełna wolę, a ja tylko pokieruję Was w innych dziedzinach, które wydaje mi się, że są przydatne dla każdego.


2. TRENING

W zdrowym ciele - zdrowy duch. Myślę, że większość z Was ćwiczy regularnie. Wiem jednak, że są osoby, które nie mogą się przełamać i nie potrafią zacząć. Poza tym nie można zacząć od niewiadomo czego, ponieważ metoda małych kroków jest najlepszą metodą. Dlatego też zadanie jest następujące - poświęć 30 min każdego dnia na jakąkolwiek aktywność fizyczną - możesz poćwiczyć zestaw z internetu, pójść na rower, czy nawet udać się na półgodzinny spacer. Zrób cokolwiek, byleby codziennie. Przygotujmy nasz organizm do zbliżających się cięższych treningów, które pozwolą nam uzyskać wymarzoną sukienkę.


3. DIETA

I znów podstawy, ale za to jak istotne! Każdy z nas wie jak ważne dla nas są śniadania. Nie każdy jednak pamięta o tym rano, gdy ma do wyboru zjedzenie posiłku lub pospanie 20 minut dłużej. Dlatego zadaniem na ten tydzień jest właśnie pokonanie wewnętrznego lenia i spożycie najważniejszego posiłku podczas dnia. Marzy mi się także abyście 3 śniadania sfotografowali i pokazali światu jakie pyszności można przygotować rano.


4. URODA

Wakacje się skończyły. Wiele z nas cieszy się piękną opalenizną  - warto zatrzymać ją na dłużej. Dlatego w tym tygodniu;
a) zróbcie lekki peeling. I nie bójcie się, że opalenizna Wam zejdzie, bo to nie prawda! :) Opalenizna "trzyma się" w głębszych warstwach skóry, a podczas tego zabiegu złuszczacie naskórek. Dzięki peelingowi poprawicie jakość swojej skóry, a także odświeżycie opaleniznę, która nabierze mniej szarego charakteru.
b) nie zapominajcie o nawilżeniu. Brązowa skóra najbardziej nie lubi być sucha - wtedy szybko schodzi i nabiera brzydkiej barwy. Dlatego dobrze nawilżający balsam czy masło do ciała na pewno będzie przydatne. Rano i wieczorem poświęćcie na to 5 minut, a różnica będzie ogromna. 

5. EKSTRA

Organizacja czasu to zmora chyba każdego z nas. Sprawdźcie na co Wy poświęcacie swój czas. W ciągu tego tygodnia notujcie ile siedzicie przed komputerem, ile oglądacie tv, ile ćwiczycie, gotujecie, spędzacie czas w pracy itd. Wiedza o tym jak wygląda nasz rozkład dnia jest dobrą bazą do zmian. Na początek przyszłego tygodnia planuję post jak dobrze się zorganizować, dlatego Wasze notatki i spostrzeżenia będą bardzo cenne. Może odkryjecie jakąś dodatkową godzinę podczas dnia? 



Na koniec przypominam Wam o urodzinowym konkursie, który został przedłużony do połowy października. Do wygrania zestaw dla biegacza. Poświęćcie minutkę, a może to Wam uda się być szczęśliwym zwycięzcą? :) 

http://kochacsiebie.blogspot.com/2014/08/pierwsze-urodziny-bloga-konkurs-dla-was.html

niedziela, 21 września 2014

Versatile Blogger Award - 7 faktów o mnie

Zostałam nominowana przez Zdeterminowaną Anię oraz The Student Cookbook do zabawy Versatile Blogger Award. 


Zasady zabawy: - nominować 15 blogów do wyróżnienia, - poinformować wybranych przez siebie bloggerów o wyróżnieniu, - wyłonić o sobie 7 faktów, - podziękować Bloggerowi, który Cię nominował u niego na blogu,
- zawiesić nagrodę na swoim blogu.


Oczywiście Dziewczynom za nominację bardzo dziękuję, a nominuję wszystkich tych, którzy jeszcze nominowali nie byli (trudno już się w tym połapać :)).

Fakty o mnie:

1. Panicznie boję się pszczół, os, szerszeni, bąków i tym podobnych stworzeń. Nie jest to normalny strach, ale typowa fobia. Gdy widzę paskowanego owada chociażby 1,5 m ode mnie to albo zaczynam szybko uciekać (nie zważając na innych, przykro mi  - kiedyś na plaży podeptałam ludzi, rzuciłam w nich bułką słodką i sypałam im piachem po oczach) lub też drętwieję/zastygam/przestaję oddychać. Potrafię także się ze strachu popłakać, ale to już zazwyczaj chwilę po fakcie. Co dziwne - boję się także martwych os, a także tych na obrazku i w filmie. Bez strachu mogę patrzeć się tylko na te animowane. 


2. Mam wykształcenie muzyczne - co prawda, tylko podstawowe, ale jednak. Do średniej szkoły muzycznej nawet nie próbowałam iść, ponieważ nigdy nie wiązałam swej przyszłości z muzyką.Mimo wszystko kontynuowałam grę i skończyłam dopiero w klasie maturalnej (czyli na lekcje chodziłam 12 lat).  Grę na pianinie zawsze traktowałam jako hobby. Od jakiegoś czasu gram niestety na nim bardzo rzadko, jednak mam nadzieję, że niedługo znów zacznę ćwiczyć bardziej regularnie. 

3. Odkąd skończyłam 3 latka i obejrzałam w kinie Króla Lwa moim największym marzeniem jest pojechanie do Afryki. Teraz już wiem, że najbardziej usatysfakcjonowałaby mnie Kenia i Tanzania, ze względu na Safari, jednak gdybyście chcieli mi zasponsorować wyjazd do innego kraju afrykańskiego - nie odmówię ;)


4. Jestem strasznym zmarźluchem, a co za tym idzie  - nienawidzę zimy. Muszę wtedy zakładać mln warstw ubrań - podkoszulka + koszulka + bluza + sweter + kurtka. Do tego grube rajstopy, skarpetki, zimowe buty. Już w październiku znajdziecie przy mnie rękawiczki, a czasem i lekką czapkę. 

5. Podobno śmiesznie kicham. Podobno - bo mnie to nie śmieszy, ale mój chłopak nieustannie śmieje się przy każdym moim kichnięciu. I tak już ponad 7 lat! Chodzi mu o dźwięk jaki wydaję, takie piskliwie "tsiu". Może kiedyś uda mi się nagrać to sami ocenicie :) Na studiach też czasem się śmieją.

6. Uwielbiam kryminały, uwielbiam horrory. Mogłabym je czytać i oglądać bez końca. Lubię ten dreszczyk emocji, gdy już wszyscy śpią, a ja sama pod kołderką czytam przerażającą książkę lub oglądam taki film. Nie lubię horrorów w stylu - Piła, Teksańska Masakra itd - nie interesują mnie krwawe sieczki, ale bardziej thrillery psychologiczne, filmy trzymające w napięciu.  Co do książek - mistrzem jest Coben, Gerritsen i Child. W Chorwacji przeczytałam 5 książek Cobena... :)



7. Moją słabością są sukienki. Mam ich bardzo dużo, kilkadziesiąt, a i tak uważam, że jest ich stanowczo za mało. Moi bliscy pukają się w głowę jak przed weselem, czy inną imprezą mówię, że muszę kupić sukienkę, bo nie mam co na siebie ubrać. Oni mi mówią, że mam zajrzeć do szafy, a ja na to "Ale przecież nigdy nie kupowałam sukienki na wesele X/urodziny Y". Głównie dominują letnie sukienki, ale znajdą się też koktajlowe, małe czarne, czy sukienki - sweterki. Trudno mi się także z nimi rozstać, dlatego chyba nie pozbędę się sukienki ze studniówki, czy też (uwaga, uwaga!) z balu gimnazjalnego :D Chomikuję rzeczy na maksa.

Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam trochę moją osobę. Chętnie dowiem się także czegoś o Was, więc śmiało piszcie w komentarzach jakieś fakty o Was. 

Przez Różową Klarę zostałam nominowana także do zabawy, w której trzeba wymienić swoje ulubione części ciała, a to już niebawem (jutro/pojutrze).

środa, 17 września 2014

Przedłużenie konkursu z okazji 1 urodzin bloga + słów kilka co w Chorwacji piszczy.

Ostatnio nie spieszno mi do laptopa, internetu, telefonu. Wszystko dlatego, że w końcu udałam się na swoje wymarzone i zasłużone chorwackie wakacje. I tak od tygodnia obijam się w ślicznej, spokojnej miejscowości Podaca. I właśnie w przepięknych okolicznościach natury wpadłam na pomysł przedłużenia konkursu z okazji pierwszych urodzin bloga. Informacje o nim znajdziecie tutaj. Serdecznie zapraszam wszystkich do udziału! :) Chętnych nie ma tak dużo, a co za tym idzie - szanse są spore. Konkurs przedłużam do 12.10.2014.


Poza tym u mnie słodkie lenistwo. Przyznam szczerze, że moim jedynym treningiem jest nałogowe pływanie (pluskanie się) w wodach Adriatyku oraz całkiem długie spacery. Opalam się, wypoczywam, próbuję regionalnej kuchni, czytam książki, podziwiam piękne widoki, zwiedzam Chorwację...

Niestety już za kilka dni kończy się leniuchowanie i powracam do rzeczywistości, która niestety jest trochę bardziej szara niż ta tutaj. Powracam do pracy, zaczynam rok akademicki i mam w głowie całkiem sporo planów na zagospodarowanie mojego wolnego czasu, którego za wiele nie będzie, ale zawsze coś. 


Zostałam ostatnio nominowana przez Zdeterminowaną Anię do Versatile Blogger Award i obiecuję, że w ciągu tygodnia pojawi się post z 7 faktami o mnie. 
Cały czas biorę udział w wyzwaniu Różowej Klary, a moje zdjęcia możecie zobaczyć na moim Instagramie.

Na koniec kilka zdjęć z wakacji - mam nadzieję, że dzięki temu uda mi się zarazić Was choć trochę moją miłością do tego kraju.











czwartek, 4 września 2014

Top 3 aktywnego i zdrowego życia + #fitfotowyzwanie + Ice Bucket Challenge

Troszkę mnie tu nie było, ale jestem maksymalnie zabiegana. Kończę praktyki studenckie, do tego trochę pracuję, w sobotę wybieram się na wesele, a w przyszłym tygodniu upragnione wakacje. Do tego musiałam załatwić przegląd auta, kupić nowe OC i parę innych administracyjnych spraw. 

Muszę znów zacząć pisać regularniej :)

Sylwia z http://dzixonafit.blogspot.com/ zaprosiła mnie do napisania posta o Topowej 3 aktywnego i zdrowego życia. To dość trudne zadanie, bo powodów do radości jest o wiele więcej, ale postaram się jakoś wyrobić. 

1. Zdrowie samo w sobie. To chyba największa zaleta. Jasne, że zdarza mi się zjeść coś niezdrowego czy obijać się dłuższy okres czasu, jednak odkąd zaczęłam wprowadzać w swoje życie zdrowe nawyki moje życie pod niektórymi względami zmieniło się na plus. Głowa nie boli mnie tak często, skurcze nie łapią prawie w ogóle, mam więcej energii, problemy żołądkowe już mnie nie dotyczą itd... I chociaż czasem ktoś się śmieje z moich posiłków, z tego czy mi się chce itd. ja odpowiadam, że warto, bo taka jest prawda. Jestem młoda, jednak już teraz warto pomyśleć o tym, co będzie za jakiś czas. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że każdy z naszych wyborów rzutuje na naszą przyszłość.  Poza tym - ten się śmieje, kto się śmieje ostatni! 

2. Ludzie. Prowadząc bloga, stronę na facebooku poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi. Niektórych tylko podczytuję, niektórych komentuję, a z niektórymi mam stały kontakt internetowy, z czego bardzo się cieszę. Myślę, że z niektórymi Kobietkami spotkam się kiedyś w realu i będzie to na pewno miłe spotkanie. Podoba mi się także to, że chociaż nie jestem ekspertem, to są osoby, którym jestem w stanie pomóc. Doradzić co do treningu, czy po prostu napisać kilka motywujących zdań.

3. Walka ze słabościami. I to nie tylko tymi wizualnymi jak parę kg za dużo. To także walka z lenistwem, organizacją czasu, kompleksami i problemami z samoakceptacją. Zmiana trybu życia uświadomiła mi parę ważnych spraw i nauczyła mnie trochę innego stylu "bycia".

Do wyzwania nominuję:

Fitdevangel
The Student Cookbook
Niebieskie Krzesło

Kolejnym wyzwaniem, do którego zgłosiłam się sama, jest #fitfotowyzwanie  Różowej Klary. Jest to wyzwanie fotograficzne - każdego dnia trzeba sfotografować "coś". I tak też dziś mamy dzień 4, a za mną już: woda, śniadanie, fit gadżet oraz strój do ćwiczeń. Wszystkie zdjęcia możecie oglądać na moim Instagramie. Szkoda tylko, że takie słabe zdjęcia wychodzą mi tym telefonem, ale niedługo kupię nowy, więc będzie lepiej :)


No i 3 wyzwanie, do którego nominowała mnie Różowa Klara - Ice Bucket Challenge
Wyzwanie przyjęłam i wybrałam opcję 1 - czyli zrobienie przelewu dla fundacji. Warto pamiętać o co chodzi w tej "zabawie" i pomóc Ludziom, którzy chorują na stwardnienie zanikowe boczne. 


Do tego wyzwania nominuję:

Sylwię M
Moja Przemiana
Alice Cleo

Macie 24h na wykonanie zadania :)  

Przypominam Wam także o konkursie urodzinowym! O co chodzi - znajdziecie post niżej. A można wygrać naprawdę fajną nagrodę :)