niedziela, 9 lutego 2014

Małe rzeczy, a cieszą...

Co daje Wam szczęście? Głupie pytanie, ale jednak potrzebne.

Tak nagle mnie naszło na refleksje... Potrzebuję szczęścia, jak każdy, a czasem łatwo o nim zapomnieć. Wir zajęć - uczelnia, praca, rodzina, dom, dzieci, ulubiony serial, nauka, szkoła - zapominamy przez to wszystko o najważniejszym.


Zastanówcie się, co Wam naprawdę sprawia przyjemność, co naprawdę powoduje u Was radość.
Co jest u Was wyzwalaczem szczęścia?

Nie wiem jak to jest u Was, ale u mnie w większości są to małe rzeczy. Jasne - 2 tygodniowe wakacje, czy super nowa sukienka także cieszą, ale wystarczy się rozejrzeć, żeby dostrzec, że nie to jest najważniejsze.

Największym szczęściem dla mnie jest czas spędzony z bliskimi. 4 letni Brat, spacery na plac zabaw i wspólne oglądanie bajek, układanie puzzli - to mnie cieszy! Obejrzenie komedii z rodzicami i siostrą - czemu nie? :) 
Wspólny obiad, taki rodzinny... niestety zdarza się bardzo rzadko, ale może dzięki temu jest taki wyjątkowy?
Kilka dni wyjazdu z Chłopakiem - całkowity reset, spacery, basen, "wieczorki filmowe".
Szczęściem jest też dla mnie uśmiech kogoś bliskiego, jego zadowolenie. Np. ostatnio tak bardzo uradowała mnie zaskoczona mina mojej Babci, która wzruszyła się pod wpływem otrzymanego prezentu na Dzień Babci, a przecież to tylko kilka zdjęć przyciętych i ułożonych w antyramie!
Cieszy mnie mój mały sukces treningowy, że schylam się niżej, albo dłużej wytrzymuję w pozycji plank - niby nic, ale jednak coś. 
Cieszy mnie przepiękna pogoda za oknem, to przecież dopiero luty, a już mamy 10 stopni i ciepłe słońce.
Może upiec coś dobrego? To nie tylko fajnie spędzony czas, ale także radość wspólnego jedzenia.
Wyjście z przyjaciółmi, spacer po parku, obejrzenie serialu w tv, tańczenie na rozgrzewkę i ploteczki o 3 w nocy z Kuzynką Chłopaka na podłodze w kuchni, robienie miny szczurka i oglądanie teledysków z Dirty Dancing! To są małe rzeczy, a jak bardzo cieszą.
Wiecie, że na wiosnę znalazłam z Pawłem kilkadziesiąt czterolistnych koniczynek? 

Spróbujcie rozejrzeć się w okół siebie. Tyle radosnych chwil na Was czeka. Uśmiechnijcie się do kogoś w autobusie i zobaczcie zaskoczenie na twarzy ludzi. Czemu tak rzadko się uśmiechamy? Czemu do szczęścia potrzebujemy tony pieniędzy i miesięcznego urlopu w tropikach? 

Hej! Nie potrzebujemy tego! Nie musimy mieć idealnego, filmowego życia, nie musimy też wyglądać jak top model, nie musimy być idealnymi, nie musimy non stop się uśmiechać. Możemy okazywać słabość, możemy mieć gorsze dni i mamy prawo do porażek i problemów. Nie zmienia to jednak faktu, że możemy też, a nawet musimy znaleźć w życiu też te dobre rzeczy, te malutkie rzeczy. 

Jeśli nie umiesz się cieszyć z małych rzeczy, załóż specjalny zeszyt. Codziennie pisz w nim 3 rzeczy, które wywołały uśmiech na Twojej twarzy. Może na początku będzie trudno, ale zobaczysz, że po miesiącu trudno Ci będzie zdecydować się - co mam zapisać, bo przecież tyle pięknego się dziś działo.
Jeśli uda Ci się dostrzec radość, to pokochasz świat. Pokochasz świat - pokochasz siebie, a chyba o to chodzi, prawda?

Miłej, radosnej, spokojnej niedzieli! ;*

M.

1 komentarz:

  1. Małe, bo małe ale uśmiech jest :) często ludzie są zbyt pazerni i chciwi.

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.