wtorek, 8 października 2013

Wsparcie społeczne



Dziś będzie troszkę psychobajdurzenia. Do napisania tego postu tchnęła mnie psychologia społeczna, którą sobie czytałam na zajęcia (konkretnie Psychologia społeczna Bogdana Wojciszke - mega kobyła, ale fajnie napisana ;)).  Postaram się Wam napisać, co ciekawego tam znalazłam, co o tym myślę oraz jak właściwie odnosi się to do naszego życia. Na końcu krótko chce to odnieść do ćwiczeń, diety, zdrowego trybu życia.

Chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę czym jest wsparcie. Wg Cohena są to wszystkie zasoby psychiczne lub materialne, jakich inni udzielają nam, aby podwyższyć naszą zdolność do radzenia sobie ze stresem. 
Jak to wygląda w praktyce? Mamy jakiś problem, np. zmarła nam bliska osoba. Jesteśmy pogrążeni w żałobie, świat się zawalił - na pewno jest to jedna z bardziej stresujących sytuacji, jaka spotyka nas w naszym życiu. Każdy z nas inaczej radzi sobie ze stresem. Czasem chcemy być sami, jednak prędzej czy później potrzebujemy pomocy - właśnie tego wsparcia innej osoby, czy też innych osób.


Jak takie osoby mogą nas wspierać?

Po pierwsze - emocjonalnie. Ktoś bliski (ale też nie zawsze -  może to być osoba z ulicy, psycholog, lekarz, daleka ciotka, czy nie widziany latami przyjaciel z podstawówki) okazuje nam troskę. Rozumie nasze emocje. Chce pomóc utrzymać nam dobre zdanie o sobie. Próbuje wzmocnić poczucie naszej wartości, pokazać jak wielkie mamy możliwości.
Można też wspierać informacyjnie. Często nie wiemy co robić, znaleźliśmy się na zakręcie życiowym. Kilka możliwości, nie wiemy jak sobie poradzić, co wybrać. Ktoś, kto w tym momencie nas wspiera, stara się nam doradzać, pomóc w wyborze, znalezieniu dobrego rozwiązania, czy też jakiś innych środków zaradczych.
Ostatni "typ" wspierania to wsparcie praktyczne. Są to jakieś konkretne działania, które mają nam pomóc. Może to być pomoc materialna, może to być pomoc w przeniesieniu szafki, zakup sukienki na studniówkę (tak, tak! to też jest wsparcie :)) itp.

Chyba jasne jest, że wsparcie jest nam bardzo potrzebne. W końcu człowiek to istota społeczna! Chociaż kreujemy się na niezależnych, nie utożsamiamy się z innymi to w głębi serca dobrze zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo inni ludzie potrzebni są nam do normalnego życia. Dobroczynny wpływ wsparcia dowodzą setki badań! Jeśli ktoś nas wspiera nasze samopoczucie jest lepsze, kondycja zdrowotna ulega poprawie - szczególnie jeżeli chodzi o zdrowie psychiczne.
Dlaczego jest to takie ważne, dlaczego potrzebujemy wsparcia? Jak napisałam na początku - wsparcie jest pewnego rodzaju barierą ochronną przed stresem. Gdy mamy kogoś u boku, kogoś kto pomaga nam przejść przez nie tylko łatwe i przyjemne momenty w życiu, ale także pomóc podczas gorszych chwil czujemy, że możemy więcej. Sytuacja, która nas zestresowała wydaje się chociaż ciut mniej straszna. A jak wiadomo stres jest bardzo negatywnym czynnikiem, który wywiera ogromny wpływ na nasze całe życie! Powoduje niekorzystne zmiany fizjologiczne oraz psychiczne. 

Życie bez wsparcia jest straszne. Wyobraźmy sobie, że nie mamy nikogo, kto nas rozumie, kto nam pomoże, kto doradzi... Jak dla mnie jest to okropnie smutne! Nie życzę tego nikomu, nawet wrogowi. 

A jak wsparcie odnosi się do naszych  treningów, zdrowego jedzenia, trybu życia?
Wsparcie ma ogromny wpływ na wszystko co robimy, także na nasze postanowień. Sama po sobie wiem, że gdyby nie mój Chłopak, który zachęcił mnie do aktywności fizycznej, a teraz stara się utrzymać moje zainteresowanie nią na wysokim poziomie - przestałabym ćwiczyć zaraz po tym jak zaczęłam.
Gdy jest nam ciężko osoba taka pomoże, pokaże, że możemy naprawdę więcej niż nam się wydaje, podniesie naszą samoocenę, zachęci do dalszych działań. Gdy odniesiemy sukces (np. będziemy ćwiczyć regularnie 3-4 razy w tygodniu i nie jeść słodyczy) od razu możemy pobiec do kogoś i pochwalić się tym. Wtedy także uzyskamy wsparcie!

Dlatego też jestem zwolennikiem robienia czegoś z bliskimi. Gdy jedna osoba nie daje rady, druga podtrzyma nie tylko swoją motywację, ale także zmotywuje swojego partnera. Mając wsparcie nie chcemy zawieść drugiej osoby, staramy się o wiele bardziej, ale jednocześnie wiemy, że będzie ona z nami zawsze. Pomimo trudności. Nawet gdybyśmy się poddali czy ponieśli porażkę.


Przy okazji dziękuję "mojemu wsparciu" w trudnych chwilach. Wiem, że mogę na Was liczyć. 
M., P., B., F.  - Dziękuję. 
Dziękuję też Wam, czytelnikom bloga oraz wszystkim osobom z fanpage'a - jesteście również moim wsparciem w trudnych chwilach, w chwilach zwątpienia, gdy naprawdę nie mam już ochoty na nic.

Jeszcze bardziej będę Wam dziękować jak się trochę uaktywnicie i będziecie komentować posty. Wtedy wiem, że ktoś w ogóle to czyta ;) 

A Wy macie wsparcie? I tak na co dzień i jeżeli chodzi o ćwiczenia? 


9 komentarzy:

  1. No z tym wsparciem różnie bywa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama też się o tym przekonałam. Ale teraz wiem, że lepiej malutka garstka osób, na których możemy liczyć zamiast chmary "przyjaciół", którzy przyjaciółmi są tylko wtedy, kiedy im to pasuje.
      To przykre, ale prawdziwe.
      Mam nadzieję, że jednak jakieś wsparcie posiadasz.
      Jak coś - to pisz.
      Pozdrawiam Cię ciepło

      Usuń
  2. w końcu prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuję sobie przypomnieć, czy swoich poznałam w biedzie :))

      Usuń
    2. to zastanawiam się w jakich okolicznościach ich poznałaś jeśli nie pamiętasz :) :) pozdrowienia od stałego czytelnika!

      Usuń
    3. w ekstremalnych :)
      Pozdrawiam i dziękuję za komentarze. To dla mnie naprawdę cenne i motywujące, że ktoś to czyta ;)

      Usuń
  3. I feel that іs one οf thе such a lot ѕignifісant infοrmatiοn for me.
    And i'm glad stuԁying уour article.
    Howeveг wаnt tο ѕtatеment on fеω commοn issuеs, The wеb sіtе style is wοndеrful,
    the аrticles is trulу nіcе :
    D. Good tаsk, chеers

    my web blоg ... workout routines for women

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie potrzebuję czyjegoś wparcia, daję je sama sobie. Nie ćwiczę z przymusu tylko dla przyjemności :) Na codzień to raczej ja motywuję kogoś. Przyjaciółka zaczeła biegać, ćwiczyć. Kupiła nawet sprzęt by urządzić siłownię. Wiele osób zmotywowałam i pokazałam inną perspektywę, m.in. taką, że skoro jst się szczupłym to nie biega się po to by schudnąć oraz, że ćwiczenia to zdrowie.
    A ten płyn z Bielendy przetestuj :) nie zostawia "mgły" na oku, i troszkę rozmazuje tusz wokół oka, ale wystarczy przetrzeć jeszcze raz, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jesteś taką barykadą antystresową dla innych. I akurat w ćwiczeniach wsparcia nie potrzebujesz. Ale w życiu codziennym - na pewno ;)

      Byłam dziś w Biedronce i nie widziałam tego płynu :( Pójdę do innej :)

      Usuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.