środa, 25 września 2013

Kanony piękna



Pod wpływem, dość często ostatnio spotykanego u mnie, nastroju zaczęłam zastanawiać się do czego tak naprawdę dążę ja i mln kobiet.  Większość z nas marzy o idealnym ciele – bez wad, z samymi atutami. Jednak czas sobie uświadomić, że „ideały” te różnią się w zależności od epoki, miejsca na ziemi czy nawet wieku (ile razy to od mojej babci słyszałam: „jedz, jedz! Jak Ty schudłaś. Chudzinko, musisz przytyć. Wyglądasz jakbyś jedzenia w domu nie miała”).

Postanowiłam zrobić dla Was krótki przegląd kanonów piękna.
Po pierwsze – od tego gdzie żyjemy zależy jak chcemy wyglądać!
Europejki i Amerykanki mają bardzo podobne podejście do tego tematu. Chcemy być szczupłe (czasem wręcz anorektyczce), lekko umięśnione, z pełnymi ustami, sporawym biustem, długimi nogami, lśniącymi włosami itd. Jest to „ideał”, który kreowany jest przez media, gwiazdy filmowe, photo shop itp. Często jak widzę przepiękną aktorkę na czerwonym dywanie i mówię swojemu Chłopakowi jak bardzo mi się podoba jej wygląd przypomina mi, że jest to zasługa po pierwsze: odpowiedniej diety + stylu życia, ale bardziej odpowiedniego ubioru, tony makijażu, a potem także przeróbki zdjęć.

W Ameryce Południowej idealna kobieta ma wyglądać troszkę inaczej. Jej kształty są pełne – duży biust, sporawe biodra, ogromna pupa (podobno to najczęściej operowana część ciała w tamtym regionie!)… U nas takie kobiety zazwyczaj określane są puszystymi, z krągłościami… To prawda, myślę, że mogą mieć to BMI powyżej 25. Jednak szczerze? Jest to dla mnie głupota! I co z tego, że ma te 25? Jest to już niby nadwaga, a ja nie umiem powiedzieć czegoś takiego o pięknych kobietach. Przyznam, że ideał amerykańsko południowy, jest mi bliższy niż ten kreowany przez Hollywood.

W Azji, a szczególnie Japonii „w modzie” są drobniutkie, malutkie kobietki, które wystylizowane są na niegrzeczne nastolatki. Podkolanówki, spódniczki w kratkę, infantylny uśmiech, drobny biust – to jest marzenie przeciętnego Japończyka. Kobiety  z Wenezueli będą wydawały się mu prawie że orkami, a Europejki nie są zbyt proporcjonalne. 


W wielu plemionach afrykańskich w cenie jest obwisły biust. Pewnie nie raz widzieliście zdjęcie kobiet z tamtego rejonu świata z nagimi, bardzo „długimi” piersiami. My marzymy o jędrnych, ale całkiem sporych – one zupełnie przeciwnie! Masajki natomiast golą się na łyso (u nas często jest to oznaką choroby) i wydłużają sobie uszy ciężkimi kolczykami.

Wiele kanonów piękna jest dla nas niezrozumiała. Niektóre kobiety zakładają czarne nakładki na zęby, zakładają kilkadziesiąt kręgów na szyję, aby ją wydłużyć, przekuwają wargi i wkładają sobie drewniane kręgi i wiele, wiele innych.. Są one dla nas czasem nawet dziwaczne, jednak dla nich to właśnie jest piękno!

Post zrobił się całkiem długi, dlatego jak kanon piękna zmieniał się przez lata zostawię sobie na inną okazję…

Jednak krótkie podsumowanie się należy! To do czego dążymy, ten niedościgniony ideał – i tak nie przyjdzie. A jak przyjdzie to zaraz się zmieni. Kilka lat temu w modzie były 'prawie że anorektyczki', teraz powoli pojawiają się modelki „size plus”, które wyglądają jak normalne kobiety, jednak w mediach traktowane są jako puszyste i z nadwagą. 


Co więcej - wygląd fit tez jest przez nas często zbyt idealizowany. Czy wiecie, że większość kobiet na zdjęciach, które mają bardzo dobrze zbudowane brzuchy, wyrzeźbione ramiona, nie są to zwyczajne kobiety FIT? Wyglądają one tak tylko w okresie swoich zawodów, kiedy to są na specjalnej (niezbyt zdrowej) diecie, ćwiczą i wylewają z siebie siódme poty prawie przez całą dobę. A my jak te owieczki dążymy do posiadania takiego kaloryfera na brzuchu. Nie da się! Kobietom o wiele trudniej osiągnąć taki stopień mięśni oraz  mieć tak mało tłuszczu w brzuchu. Nie zrobimy tego tylko dietą (zdrową) i ćwiczeniami. Potrzebne są do tego różne odżywki itp. Więc czemu do tego dążymy?


Kolejny problem –podobają nam się modelki na zdjęciach. Zero cellulitu, żadnych rozstępów, idealne proporcje, każda wygląda tak samo. A wiecie ile w tym prawdy? Malutko… większość to zasługa programów graficznych. Tylko niektóre kobiety tak wyglądają. Poza tym, czy takie rozstępy (np. po ciąży) to naprawdę coś tak obrzydliwego, co odstrasza wszystkich i jest nie do zaakceptowania? Wg mnie nie! 


Trzeba pokochać niektóre swoje wady. Musimy zrozumieć, że trzeba zrozumieć swoje ciało i przyzwyczaić się, do niektórych niedoskonałości, aby zacząć kochać siebie. Nie ideał. Bo ideałów po prostu nie ma. 

2 komentarze:

  1. powiedzmy ze mam południowy typ urody, ciemna karnacja, ciemne oczy, czarna oprawa oczu, ciemne włosy, ale nie brazowe, nieco w sumie za jasne do mojego typu urodu, bardzo chuda, z długasnymi rekami i nogami (przez co mam problem z zakupem kurteki czy bluzek) i z małym biustem! kurcze gdyby nie ten biust to mogła bym byc ideałem, haha!
    Ps. ale za to moge biegac :P jednak nie ma tego zlego... :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha! Też mam ciemną karnację, ciemne włosy, ale zielone oczy i do chudziutkich nie należę ;)
    I masz rację - każdy może coś innego! :D

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)
Dziękuję za każdy komentarz. Jest mi niezwykle miło, że poświęciłeś mi czas.